Cel jako inspiracja

Coaching jest krytykowany za to, że obiecuje osiągnięcie każdego celu. Możesz mieć wszystko, co chcesz. Przypomina mi się historia z przed lat  z książką ” Sekret” , kiedy kościół donosił, że po przeczytaniu książki, księża musieli odprawiać na ludziach ( tych co czytali) egzorcyzmy. Nie chodzi mi to o krytykę czegokolwiek i kogokolwiek, ale raczej wyjaśnienie skąd, moim zdaniem, takie ” nieporozumienia” się wzięły. Studiując różne teorie, te naukowe i duchowe, widzę obraz szerokiego spectrum naszego rozwoju.

Na drodze rozwoju osobistego do pewnego poziomu konieczna do osiągnięcia celów jest  motywacja płynącą z potrzeb i pragnień. Tu mogę przytoczyć piramidę Maslowa z rosnącymi potrzebami.  To dlatego w technikach coachingowych pojawia się pytanie: jaką potrzebę zaspokaja osiągnięcie zamierzonego celu?

Samo chcenie, na dodatek i co ciekawe, może stać się przeszkodą w osiągnięciu czegoś lub zdobyciu czegoś, bo niejako zabiera nam energię i blokuje nas. To dlatego mądrość ludzka często doradza młodym, żeby np. w miłości odpuścić szukanie ( chcenie) 🙂

Dodatkowo postawa ciągłego wysiłku i zmagań, która nam się kojarzy z osiągnięciem tzw. sukcesu, celu, paradoksalnie stawia nam na drodze więcej blokad. Gdy mocno czegoś pożądamy jednocześnie pojawia się strach, że nie dostaniemy, tego co chcemy. Jednak jest to normalna droga naszego rozwoju.

main-qimg-a90946a23828da711e4657e0d38cced8

Kontaktując się z blokującymi emocjami i zaspokojonymi i niezaspokojonymi potrzebami rozwijamy się w kierunku większej wewnętrznej swobody, zaufania i akceptacji sobie i życiu.

Od posiadania do działania do bycia. Na początku drogi skupiamy się na posiadaniu. Kiedy już zyskamy moc w zaspokajaniu potrzeb własnych i naszych bliskich pojawia się zainteresowanie działaniem. Teraz to działanie staje się fundamentem poczucia własnej wartości. W miarę stawania się coraz bardziej kochającym ( poziom ” bycia”) nasze działania stają się coraz mniej zorientowane na dbanie o samego siebie, a stają coraz bardziej skupione na tym, by służyć innym.

Gdy nasza świadomość wzrasta, dostrzegamy, że pełna miłości służba ukierunkowana na innych automatycznie skutkuje zaspokojeniem naszych własnych potrzeb ( tu proszę nie mylić altruizmu z poświęceniem się dla innych). W ” byciu” w porównaniu z ” posiadaniem i działaniem” jest najwięcej mocy i energii. Gdy nada mu się priorytet, automatycznie integruje i organizuje nasze działania.

Egoizm ( wysiłek, pożądanie, dbanie o wizerunek) wydaje się tu niepraktyczny, a dopiero altruizm i poziom” bycia” daje moc i energię. Na tym etapie przestaje się liczyć to, co robimy w świecie a zaczyna być ważne to, kim jesteśmy. Ważne jest tylko to, czy osiągnęliśmy wewnętrzne cele, takie jak uczciwość, otwartość, dzielenie się z innymi, bycie kochającym, gotowym do pomocy, pokornym, autentycznym i uważnym.

Tak więc, po przekroczeniu i zintegrowaniu kolejnych poziomów rozwoju, cele osiąga się dzięki naszym decyzjom, zaangażowaniu, wyborom, które są aktami woli.  Cele stają się wówczas inspiracją, co powoduje zestrojenie z pojawiającymi się priorytetami. Gdy mamy więcej wewnętrznej swobody, wówczas to, co wybieramy, manifestuje się w naszym życiu bez wysiłku.

 

Elżbieta Rogalewicz ( na podstawie książki Technika Uwalniania Dawid Hawkins)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s