Czemu potrzebujemy teorii integralnej?

W obliczu dzisiejszej sytuacji widzę potrzebę mocniejszego zaistnienia, podkreślenia ważności teorii integralnej. Mam w głowie cały czas głos Susan Cook – Greuter ( twórcy mapy ego -rozwoju) z ostatniego wywiadu, który mi mówi, że ludzie, narody na dalszym etapie rozwoju mają kochać ( akceptować) tych co są na wcześniejszym i nie oczekiwać od nich miłości ( zrozumienia) w zamian. Oh ile jeszcze przede mną do nauczenia i jak jestem wdzięczna za to co już zrozumiałam!

Im dalej w rozwoju tym większa odpowiedzialność za tych co są na wcześniejszym etapie rozwoju, głęboko akceptując i szanując wszystkich trzeba z każdym postępować tak, jak pozwala na to ich gotowość. Nie chce tu w tym poście zbyt mocno rozpisywać się o teorii i poszczególnych etapach, zapraszam do poprzednich wpisów i kolejnych, dziś mocno chce podkreślić istotę teorii.

Susan Cook Greuter Mapa ego – rozwoju, kolejne etapy rozwoju.

Cała „droga”, ciąg zdarzeń do dzisiejszego konfliktu na Ukrainie pokazuje jak nie została uwzględniona prawda o tym, że my jako ludzie/ narody jesteśmy różni w naszej jedności, wspólnej kondycji ludzkiej, przechodząc przez kolejne etapy rozwoju. Włączenie teorii integralnej do powszechnego obiegu dałoby szanse do rozmów, porozumień międzynarodowych uwzględniających gotowość poszczególnych ” narodów” wynikającą z etapu rozwoju. Dalszy rozwój na mapie ego- rozwoju wiąże się z odpowiedzialnością za zrozumienie i uszanowanie, zintegrowanie różnic a nie ignorowanie ich czy upadlanie, potępianie.

Spiral Dynamics Integral – internet

Mam wrażenie, że naród Niemiecki, Francuski zignorował etap rozwoju Rosji (bardzo ogólnie) prowadząc z nimi interesy jak z innymi, przewidując naiwną przyszłość braku zagrożenia. Nic nie tłumaczy barbarzyńskich wyczynów Rosji. Jednak ignorowanie ” mniejszej” gotowości tego kraju do włączenia w globalny system, upadlanie ich czy wyłączanie to nie jest dobra droga, która wspiera nas wszystkich, połączonych/ współzależnych czy tego chcemy czy nie!

Tak więc zachęcam nas wszystkich do pochylenia się nad teorią integralną, każdy według swojej gotowości a w szczególnie zwracam się do tych co są na dalszym etapie. Świat potrzebuje dziś pełnych miłości i zrozumienia integralnych umysłów i dusz!

Ela

Wiara i twórcza adaptacja

Dziś trochę w temacie wychowanie dziecka, również tego naszego wewnętrznego.

Wierzymy w różne „rzeczy”, wierzymy w naukę, w Boga, w Świętego Mikołaja. Ale czy wierzymy w siebie, w nasze dzieci? Chciałabym, abyście poczuli to słowo ” wierzę”, tak głęboko jak mnie ostatnio się udało, gdy wypowiadałam go do syna.

Wierzę w Ciebie, że istniejesz, wierzę, że przyszedłeś tu pełny, ciekawa jestem ciebie”.

Autentyczne widzenie drugiego człowieka zaczyna się od wiary w jego istnienie, jego esencje. Jego emocje, myśli, zachowanie, widzenie świata są ekspresją jego esencji, jak i kolejnych faz / etapów rozwojowych. W wychowaniu dziecka, według mnie, są dwa ważne aspekty: wiara w jego istnienie i nauka twórczej adaptacji do środowiska.

Dziecko może wyrazić swoją istotę w środowisku, w którym się wychowuje, tak więc potrzebuje się do niego zaadaptować. Dziecko wychowane w zbyt „przemocowym” środowisku, które dodatkowo nie dostrzega jego ” istoty, esencji” może się chronić, stosując mechanizmy obronne, stosuje je oczywiście nieświadomie a mogą się one stać nawykowymi obronami. Mechanizmy obronne są potrzebne jednak chodzi o to, żeby stosować te, które są adekwatne do aktualnej sytuacji a nie te nawykowe. W dorosłym życiu często stosujemy mechanizmy, które sprawdzały się w dzieciństwie a dziś już nie.

(Oczywiście tu upraszam temat – bo to co przeżywamy zapisuje się również w ciele, w emocjach, w przekonaniach, więc jest to bardziej złożony temat, ale to nie na blog).

Dusza ludzka (gr. psyche) – nieśmiertelny składnik człowieka

Nasze wartości, granice i mechanizmy obronne, jako narzędzia twórczego dopasowania i ochrony oraz wiara w siebie to takie ” must have” na naszej drodze rozwoju. Holistyczne widzenie człowieka pozwala na pełen rozwój, gdzie każdy element jest istotny. Umysł jest ważny, nasze ciało i emocje, nasza duchowość, czyli wiara w siebie również jest ważna. Integralne podejście do rozwoju pokazuje znowu etapy konieczne do przejścia, ale również uczula, że już jesteśmy ” tu i teraz” pełni tacy jacy jesteśmy – dlatego konieczna jest postawa akceptacji.

Integralny – Holistyczny rozwój człowieka Susan Cook – Greuter

Ela

” Modlitwa Gestalt”

Modlitwa gestalt

Ja robię swoje, a ty swoje. Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania, a ty nie jesteś na tym świecie, by spełniać moje. Ty to ty, a ja to ja. I jeśli przypadkiem natrafimy na siebie to wspaniale, jeśli nie, to nic nie można na to poradzić.

Fritz Perls, „Gestalt Therapy Verbatim”, 1969

Ten powyższy tekst pod nazwą ” modlitwy Gestalt” jest mottem, którym twórca terapii F.Perls zaczynał spotkania. Ta ” modlitwa” jest przesłaniem od człowieka do drugiego człowieka. Określa ona postawę, dzięki której nasze relacje z innymi mają być bardziej satysfakcjonujące.

Zdecydowanie można odnieść powyższe motto jako manifest egoizmu – jednak patrząc z perspektywy ego rozwoju ( teorii Susan Cook – Greuter) taki manifest na czasy i kontekst społeczny, w którym żył Fritz Perls miał znaczenie w transformacji do etapu odrębność psychologicznej, budowania niezależnego ” ja” z jasnymi granicami. Fritz Perls podkreślał, że ważne do niego było wyjście z konfluencji, czyli zlania z innymi do odrębności. W teorii ego rozwoju to jest moment przejścia ( oczywiście nie jest to liniowe przejście, integrujemy poprzednie etapy i mamy dostęp do całości) z etapu Group- centric do Skill – Centric, to ważny moment w rozwoju człowieka. Od pełnej identyfikacji z grupą do budowania odrębności, własnych granic. I tu według Perlsa zaczyna się kontakt, komunikacja, podmiotowe a nie przedmiotowe podejście i rzeczywiście potrzebne są granice, bo kontakt odbywa się na granicy Ja – Ty.

Mapa Ego – rozwoju – integralne – holistyczne podejście – Susan Cook Greuter.

Integralne podejście nie polega na tym, że przechodzimy z etapu do etapu. Integrujemy kolejne etapy, wracamy w rozwoju do wszystkich etapów, aby szerzej je zrozumieć i włączyć. Teoria ego rozwoju mówi, że do pewnego momentu nie potrafimy integrować jakości kolejnych kroków, raczej mamy tendencje do porzucania jednych na rzecz drugich. Wyrazem tego jest właśnie ” modlitwa Gestalt” – teraz jestem odrębny i nic nie można na to poradzić.

Moje własne karty na podstawie ego rozwoju Susan Cook Greuter

Teoria ego rozwoju nie zatrzymuje się na tym ważnym kroku budowania własnej odrębności, granic. Kontakt, relacja pomiędzy odrębnymi podmiotami ” ja – ty”, integrowanie przeciwstawnych wartości, spełnienie w kontekście społeczno- kulturowym to droga do skierowania się do wnętrza i pogłębiania procesu indywiduacji, który prowadzi paradoksalnie do poczucia coraz większej współzależności, miłości – akceptacji, poczucia jedności, rozpuszczania granic. Droga rozwoju ego łączy się z odkrywaniem naszej autentycznej esencji, istoty. Nasze ego łączy się z esencją – wypełniamy poczucie pustki egzystencjalnej. Stajemy się prawdziwą osobą.

Ela

Rozwój osobisty i rozwój osobowy

Dziś mam myśl, że nie możemy mówić o rozwoju osobistym bez rozwój osobowego. Inaczej nie przyjmę nowych treści, jeśli moja baza / struktura osobowa nie poszerzy się, tak aby te treści przyjąć i stosować w działaniu. Teoria i filozofia Gestalt mówi o trzech ” składowych” naszego JA : Id, osobowość i ego.

Id to ucieleśnienie naszej ” esencji”, to zaufanie do siebie i do świata, to fundament naszego autentycznego bycia. W psychoterapii Gestalt ważne jest całościowe, holistyczne widzenie człowieka jako jedności psycho-fizyczno-duchowej. Ta ucieleśniona esencja to jest nasze autentyczne, głębokie, duchowe ” ja”. Tu też moim zdaniem leży nasze uczucie połączenia ze światem i świadomość bycia jednością, z której wyrasta różnorodność. Ciało i emocje to ważne elementy w procesie terapii czy rozwoju.

O naszej osobowości mówimy, gdy określamy siebie zdaniem ” ja jestem”, które tworzymy na bazie dualistycznego postrzegania. Określamy siebie wybierając jeden biegun z przeciwstawnych acz współzależnych jakości/ wartości. Np. określam siebie, że jestem ekstrawertykiem a nie jestem introwertykiem. Integrowanie przeciwieństw i przekraczanie ich jest jedną z metod rozwoju osobowego. Czasami jestem ekstrawertykiem a czasami introwertykiem, czasami jestem dobra a czasami zła, łączę zmianę i stabilność.

Ego to realizator ” jakości” id i osobowości. Ma do dyspozycji mechanizmy obronne, które nas chronią i adaptują do środowiska. Ego dba o zaspokojenie naszych potrzeb i wartości płynących z głębszych warstw.

Psychoterapia Gestalt nie patrzy na człowieka przez pryzmat zaburzeń, raczej mówi, że człowiek zrobił wszystko co mógł, że przetrwać w takim środowisku, w jakim mu przyszło żyć. Mechanizm obronne mają być użyteczne tu i teraz, jeśli nie są to można je poddać terapii. Możemy też nauczyć się stosować bardziej dojrzałe mechanizmy obronne.

Rozwój osobisty i rozwój osobowy łączą się ze sobą. Wszystko łączy się ze sobą i to jest piękne w perspektywie systemowej i holistycznej! Jesteśmy niezależni i współzależni.

” Myślę, że życie jest procesem. Budzisz się. Budzisz się w coraz większym stopniu. Twoje ja umiera. Rodzi się nowe. To ewolucja świadomości. Jeśli przyjrzysz się temu, jak Bóg tworzył świat, zawsze występuje tam ziarno, kiełkowanie i rozkwit. I znów powrót do ziarna. To jest zawsze proces, rozwój. Jesteśmy w podróży poszerzającej świadomość, pogłębiającej nasze współczucie, współodczuwanie, zdolność do darzenia innych miłością. To jest spiralny proces trwający przez całe nasze życie.” Jean Houston

Zapraszam

Ela

Coaching – jedna z metod wsparcia w rozwoju!

Nie lubię bardzo nazwy ( coaching) na tę szczególną metodę wsparcia rozwoju, kojarz mi się z ” nieludzkim” tresowaniem/ wykorzystywaniem „zasobów ludzkich” ( specjalnie piszę zasobów a nie ludzi) dla osiągania założonych celów. Ciekawa jestem jakie wy macie skojarzenia? Semantyka jest bardzo ważna i może mieć wpływ na nas i nasz odbiór.

Oczywiście moim zdaniem nic co istnieje nie jest ani dobre ani złe, oceniamy i nadajemy znaczenia z perspektywy własnego etapu rozwoju lub własnych doświadczeń. Nie ma nic złego w osiąganiu celów i wykorzystywaniu zasobów ludzkich. W ogóle, tak sobie myślę, świadomość własnych zasobów tych wew. i zewn. oraz mocnych i słabych stron bardzo pomaga w codziennym funkcjonowaniu. Ale ja nie o tym…

W tym wpisie chciałabym pokazać, że ” coaching” jest jedną z metod wsparcia w rozwoju dorosłych/ młodych dorosłych dedykowana konkretnej grupie ludzi, z konkretnymi potrzebami/ wartościami/ logiką działania.

Z internetu zdjęcie

Po co w ogóle wsparcie w rozwoju jako usługa? I czemu tak trudno nam po nie sięgać?

Po pierwsze istnieje przekonanie, że dorosły człowiek się nie rozwija, w sensie większej dojrzałości i świadomości. A człowiek rozwija się przez całe życie. Poza tym nie mamy, jako społeczeństwo, dostępnej powszechnie mapy „jak się rozwijamy”, więc nie mamy punktu oparcia. Jeszcze chodzi mi po głowie brak potrzeby rozwoju wynikający z etapu rozwoju, jednak potrzeba zawsze jest, tylko inne są po prostu logiki /motywacje/ wartości, które nami kierują. Dodatkowo duchowość „nie zeszła z nieba” i nie zamieszkała wokół nas :-), więc jest trudno osiągalna a w duchowości jest dużo o świadomości i dojrzałości, która wiąże się z odpowiedzialnością.

Coaching to specyficzna metoda wsparcia w rozwoju. Kierowana jest do osób, które chcą osiągać ” naprzód i w górę” i w tym widzą sens swojego działania. Tu wiara w naukę, racjonalność, kontrolę jest bardzo duża. Jest zgoda na inne punktu widzenia, jednak bez otwartości na przyjęcia darów innych perspektyw i poszerzenia własnej świadomości. To co motywuje te osoby to osobiste i zespołowe osiągnięcia. Bardzo potrzebne są takie osoby, taki jak i inne…

Achiever – etap rozwoju według mapy ego rozwoju Susan Cook Greuter

Są też wśród nas tacy, którzy też potrzebują wsparcia w rozwoju a nie są motywowani lub wręcz odrzucają osiągnięcia. Co innego ich napędza i innego rodzaju wsparcia potrzebują. Moim zdaniem, to właśnie wiedza i świadomość, że rozwijamy się przez całe życie wprowadziła na rynek psychoterapię ( psychoterapia łączy i terapię i rozwój), coaching, szkolenia i inne metody wsparcia rozwoju.

Mapa rozwoju ego Susan Cook Greuter – karty własne

Często też pójście naprzód wymaga cofnięcia się do przeszłości ( klienci z coachingu mogą potrzebować terapii), klient coachingu może potrzebować nowych umiejętności, wiedzy, więc idzie na szkolenia. Ważna w rozwoju jest integracja, czyli włączanie kolejnych wyzwań rozwojowy a nie przeskakiwanie z jednego na drugi – dążymy w rozwoju do spełnienia, do pełni. Coaching jest ” symbolem” naszego dzisiejszego świata: świata celu, racjonalności, działania i kontroli. Tylko nie samymi osiągnięciami człowiek żyje:-)

Do mnie osobiście przemawia mocno idea, która przyświeca też psychoterapii ” stawania się bardziej sobą” , w której zawiera się również etap osiągania, ale nie zatrzymuje się tylko na tym jednym aspekcie, integruje, dotyka innych aspektów. Pełna akceptacja klienta i koncentracja na tu i teraz to dwie mocne ” interwencje”, które już dziś sobie biorę z psychoterapii, również w coachingu, który u mnie jest raczej szerzej wsparciem w rozwoju.

Zapraszam

Ela ( Elżbieta Rogalewicz)

Asertywność

Asertywność stała się powszechnie używanym słowem w wielu społecznych kontekstach. Często dochodzi do nadużyć i przeinaczeń jej znaczenia w życiu: sprowadzana jest do słowa NIE, wyszkolona wykorzystywana jest jako narzędzie kontroli, często odrzucona przez wrażliwe osoby, bo kojarzona jest z brakiem empatii. W tym poście postaram się pokazać asertywność od strony poczucia własnej wartości.

Czym jest asertywność? Najprościej asertywność pozwala na spokojne i stanowcze wyrażanie swoich potrzeb i uczuć w postawie szacunku dla siebie i innych, to prawo do odmawiania bez tłumaczenia się, prawo do błędów. To wiara we własną bezwarunkową wartość i wartość drugiego człowieka. To postawa szacunku i akceptacji w stosunku do siebie i do innych.

Czy da się asertywności nauczyć? Nie odrzucam szkoleń jako formy rozwoju i uzupełniania „narzędziownika” w wiedzę, umiejętności i kompetencje. Jednak nauka technik to ostatni etap nauki asertywności. Asertywność wynika z poczucia własnej wartości, dania sobie prawa do autentycznego bycia, a to praca rozwojowa na głębszym poziomie.

Co to jest poczucie wartości? Według Donny Hicks autorki książki ” Leading with dignity” ( i nie tylko według niej) mamy dwa aspekty ” ja” : ” ja wewnętrzne” i „ja zewnętrzne”, z którymi wiąże się różna jakość poczucia własnej wartości.

” Ja wewnętrzne” nazywane też w psychologii ” ja prawdziwym” to źródło poczucia własnej bezwarunkowej wartości. Każdy kto się rodzi, rodzi się wartościowy. To poczucie wartości jest odporne na osąd i krytykę. Tu w tym ” ja” stajemy się bardziej refleksyjni, co jest przeciwieństwem reaktywności. Tu nie ma potrzeby udowadniania swojej wartości.

” Ja zewnętrzne” nazywane też w psychologii ” ja fałszywym” kształtuje się w odpowiedzi na społeczne uwarunkowania. Poczucie wartości wynikające z ” ja fałszywego” jest zależne od innych, jest podatne na zranienie, szuka wciąż poklasku, akceptacji. Będąc w ” ja fałszywym” stajemy się reaktywni, nie ma tam przestrzeni na refleksyjną, szanującą siebie i innych odpowiedź.

Tu mi się przypomina koncepcja dialogu Martina Buber ja – ty, ja – to. Dialog na poziomie ja – ty jest dialogiem na poziomie naszych „prawdziwych ja”, w który każdy z nas jest godny wartości, szacunki i akceptacji, bez osądu naszego ukształtowanego w kontekście życia społecznego „ja zewnętrznego” – dialog ja – to.

Nauka asertywności to poznanie i zaakceptowanie własnych emocji i potrzeb, to odkrywanie różnych oddziaływań z przeszłości, relacji z ważnymi dla nas osobami, które miały wpływ na kształtowanie się naszego ” zbyt reaktywnego ja”, zrozumienie istoty granic psychologicznych. Asertywność to odkrycie naszej bezwarunkowej wartości i przyznanie sobie prawo do bycia. To zobaczenie jak wstyd i strach wobec oczekiwań społecznych, lęk przed odrzuceniem hamuje nas i przeszkadza nam w pełnym i autentycznym wyrażaniu siebie w postawie szacunku do innych.

Ela

Literatura

Agnieszka Wróbel ” Asertywność na co dzień”

Zaufanie

Znów wróciłam do tematu zaufania. Chciałabym się z wami podzielić moimi odkryciami, które łączą zaufanie z radykalną akceptacją oraz z moim spolaryzowanym obrazem siebie, innych i świata. Radykalna akceptacja uczy mnie przyjmowania wszystkiego takim jakim jest, bez wystawiania temu oceny. Jednak nie zrobię tego bez zaufania. Potrzebuje ufać temu co się wydarza pomimo, że mogę myśleć, że to nie jest dla mnie ok, według mnie ok. I tu wkracza moje spolaryzowane widzenie – wybieram czarne a odrzucam białe, które oceniam jako właśnie nie- ok. I odrzucam część siebie i cześć świata, tego co jest. Nie ufam, nie akceptuje, odrzucam część siebie i świata!

Wiecie co, mam teraz chęć i potrzebę usiąść ze wszystkimi ludźmi w kręgu i opowiedzieć, pogadać o naszej ludzkiej wspólnej kondycji, którą tylko razem możemy przekroczyć 🙂 Chce usiąść z tym co zabija i z tym co ratuje, z tym co kradnie i z tym co daje, z tym co myśli tylko o sobie i z tym co dba o innych a często zapomina o sobie :-), z tym co ceni bycie i z tym co woli działanie, z tym co jest odważny i z tym co jest roztropny, z tym co stawia jasne granice i z tym co ich nie ma…

Wierzę w głęboki porządek bez potrzeby go ustanawiania. Nasz taniec wokół spolaryzowanych biegunów jest tańcem życia. To życie ma swój plan a ja taka jak jestem, jestem jego częścią. Ty taki jaki jesteś jest jego częścią. Uczymy się doświadczając, próbując, popełniają błędy, dając miejsce i przestrzeń dla naszych emocji, myśli, działań. Mam normy i zasady, które przestrzegamy i je łamiemy. Mamy porządki, które nam służą i które nas ograniczają. Zaufanie, akceptacja jest biegunem dla kontroli. Próbujemy kontrolować i próbujemy akceptować i w tym potrzebujemy znaleźć równowagę.

Ela

Wstyd

Dziś chcę wam napisać o moim wstydzie! Gdzieś głęboko, przenika moje całe ciało wstyd, to poczucie nieadekwatności, małości, obrzydzenia. Każdego ranko budzę się i jest mi ciężko, to wstyd mi ciąży. Moje autentyczna ” ja” , które nigdy nie zostało odzwierciedlone, wciąż domaga się uwagi. Szukam potwierdzenia i akceptacji. Czy ja mam prawo żyć i być?

Moje otoczenie, gdy byłam mała, zawiodło mnie. Nie zauważyło mnie i nie odzwierciedliło. Moje autentyczne ” ja’ zostało w dzieciństwie samotne i opuszczone. Na pozór dorosła, wciąż uwięziona w perspektywie dziecka, czekam na bycie zauważoną. Wstyd zajął miejsce mojego autentycznego ” ja”. Poczcie obrzydzenia, odrazy, nieistnienia. Zakładam tylko maskę np. wiedzy, żeby nikt tego wstydu nie dostrzegł i trwam.

Chce zauważyć. Chce zauważyć moje autentyczne ” ja” i twoje autentyczne ” ja” i zdjąć z nas ciężar wstydu. Nasze maski dobrze nas chronią, wiem o tym! Samej trudno mi zdjąć maskę, gdy jestem w twojej obecności. Tak długo ją nosiłam, że omal stała się moją twarzą. Udaję, więc jestem? 🙂 Niestety tylko trwam a nie jestem! Życie może być lekkie, gdy zamiast wstydu zagości w nas autentyczność.

Gdy człowiek przychodzi na świat potrzebuje odzwierciedlenia, zauważenia i akceptacji. Tak często odwracamy wzrok i kierujemy go na powinności , lub sami zmagamy się z własnym wstydem, że nie zauważamy tego co przychodzi, co się rodzi. Rodzi się autentyczność, którą my przykrywamy wstydem!

Ela

Przekroczyć przeciwieństwa!

Moje wnętrze jest jak pole bitwy dla dwóch przeciwstawnych sił- na jednym biegunie jestem zła a na drugim dobra. Nie chce, żeby wygrało dobro, nie chce też by wygrało zło. Obserwując tę bitwę zdałam sobie sprawę, że tworzymy sobie obraz siebie, mówimy ” to jestem ja” – tylko z części możliwości naszego „konstruktu” istnienia. A przecież – Jestem zła i dobra. Jestem mądra i jestem głupia, jestem wrażliwa i obojętna, jestem ładna i jestem brzydka. Odrzucam biegunowość a jednocześnie ją akceptuje. Oh jak czuje mocno moje rozdarcie, jak piszę te słowa! Czuje się rozdarta a mocno pragnę integracji. Przyszła mi do głowy myśl, że może radykalna akceptacja mojego rozdarcia pozwoli mi na integrację?! Radykalna akceptacja ma przecież potężną moc zmiany!

Naomi Alice

Zdałam sobie sprawę, że nadajemy znaczenie naszemu doświadczeniu, życiu korzystając z biegunowego myślenia. Coś wybieramy i coś nazywamy- to jest dobre lub złe, w zależności jakie założenia, przekonania i wierzenia przyjmiemy! A przecież nic co się wydarza nie jest dobre ani złe. Po prostu jest! Teraz zastanawiam się, jak zintegrowanie przeciwieństw a potem przekroczenie ich może pomóc mi, nam w większej akceptacji tego, co jest i zgodnie z teorią radykalnej akceptacji- zmienić nasz świat!?

Jeśli to co dziś jest jest elementem procesu naszego rozwoju to nie jest ani dobre ani złe a po prostu jest. Moim zdaniem dziś jako ludzkość jesteśmy na etapie osiągania, wierzymy w swoją moc, w moc nauki, że możemy znaleźć na wszystko rozwiązanie. Kolejnym krokiem jest zakwestionowanie naszego dotychczasowego racjonalnego podejścia. Zobaczymy to jak tworzymy znaczenia, właśnie w ramach biegunowości. Zobaczymy subiektywność, która pokaże nam, że jest tyle światów, ile jest ludzi! Potem zacznie się upragniony przez mnie etap aktualizacji. Nie jestem ani dobra ani zła, jestem czymś więcej….

The Freedom to be….