Jaki jest następny ewolucyjny – rozwojowy krok ludzkości ?

Nasz świat potrzebuje alternatywy. Dzisiejszy system społeczny- gospodarczy przechodzi kryzys, jest na wyczerpaniu, jednak wciąż alternatywy nie widać. Rozpędzona machina naszego rozwoju albo roztrzaska się , wykolei albo zjedzie na bezpieczne, już gotowe alternatywne tory!

Jak rozpoznać kolejny ewolucyjny – rozwojowy krok ludzkości?

Świat ma swoją przyczynę -możemy to nazwać wolą Boga. Światu został już wyznaczony cel oraz  droga do tego celu. To co my odkrywamy jako sens i wartości, moim zdaniem, wyznacza kierunek naszego rozwoju. A dziś na pewno zatracamy poszukiwanie sensu i wartości, kierunku rozwoju.

Jeśli chodzi o słowo ” rozwój” to bardziej pasuje mi, używane w kontekście rozwoju człowieka, słowo angielskie ” unfold”, jako rozpakowanie czy rozłożenie, rozwinięcie, czegoś co już jest! Świat rozwija się a to co nazywamy zmianą jest rozpakowaniem kolejnych elementów, które już są i / lub zmianą formy,  przy czym intencja, zamysł, cel tej formy już jest.

Tak więc,  żeby rozpoznać kolejny krok potrzebujemy choć na chwilę zatrzymać się lub w biegu ( jak kto woli) wrócić do początku. Nasza ewolucja, rozwój już ma swój cel i porządek a nasze kryzysy mogę wskazywać na zbaczanie z drogi, nie podążanie drogą początkowego celu lub wskazuje na potrzebę zmiany. To co potrzebujemy zrobić to znów przypomnieć sobie do czego zmierzamy i podsumować gdzie jesteśmy.

Trochę zbaczając…niedawno wróciłam do Platona i zrozumiałam, że nasza organizacja i podział na państwo i kościół odzwierciedla potrzebę z jednej strony praktycznej organizacji a z drugiej strony sensu, wartości, symbolu scalającego, prowadzącego, przyświecającego.  Jak dziś pamiętam klienta z Rumunii, który często mówił o tym, że my Polska mieliśmy religię, która nas scalała i pozwoliła obalić komunizm!

Nowa perspektywa – jak inaczej spojrzeć na to, co jest?

Nasza rzeczy- wistość  ( widzę rzeczy i nadaje im znaczenie) odzwierciedla naszą świadomość ( widzenie, rozumienie) tego co jest, harmonii i celu świata. Może, żeby dojrzeć kolejny krok, potrzebujemy poszerzonej świadomości? Widząc więcej, rozumiejąc więcej będziemy mogli dostrzec kolejny krok i stworzyć ” alternatywę „.

Jest już wiele teorii wskazujących na rozwój świadomości, sama świadomość staje się przedmiotem badań i dyskusji. Potrzebujemy ludzi bardziej świadomych, którzy bardziej integralnie i holistycznie spojrzą na nasz dziś podzielony, zatomizowany świat.

Co zrobić dziś?  Alternatywy na XXI…

W ramach Kongresu Obywatelskiego zbiera się grupa ludzi ( ja też), którzy chcą stać się centrum ( hub), początkiem tworzenia alternatywy i już dziś zapraszamy wszystkich rezonujących z naszymi wartościami i naszym spojrzeniem. Na razie sami układamy ramy centrum a z czasem będziemy szukać ” rezonujących ” z nami ludźmi. Piszemy kim jesteśmy i jak patrzymy na świat. Ale nie będziemy zajmować się krytyką, skoncentrujemy się na rozwiązaniach, na projektowaniu ” alternatyw” , rozwoju świadomości.

Ela

Uwolnić emocje, odkryć wolę sensu!

”  Miłość nie tylko jest mostem, który pozwala dotrzeć nam do innych. To także most, po którym możemy dotrzeć do nas samych. ”  Jose Saramago

 

Miłość jest mostem łączącym świat cielesny i świat transcendentny! 

Racjonalność, redukcjonizm a przez to brak poczucia wewnętrznego sensu, tak w skrócie mogę określić to, czym charakteryzuje się nasz dzisiejszy mechaniczny świat. Zredukowany do cielesności człowiek, niczym trybik w maszynie, dostosowuje się do panujących zasad, tradycji, wartości, tak żeby całość jakoś funkcjonowała oraz żeby zostały spełnione nasze podstawowe potrzeby bezpieczeństwa, przynależności, akceptacji.

Czy to jest złe? Nie!

Ja widzę w tym normalnym etap naszej ewolucji. Jednak dziś w obliczu upadających powszechnych, zewnętrznych tradycji, wartości, zasad potrzebujemy skierować się do naszych wnętrz i na nowo szukać wartości, zasad i sensu. Można powiedzieć, że potrzebujemy osiągnąć wyższy poziom życia. Tak !wyższy poziom życia, ciekawe jest, że spotykam opór, gdy mówię o poziomach rozwoju a przecież na co dzień używamy sformułowania ” wyższy poziom życia”. To słowo wyższy oznacza, że jest wyższa „rzeczy-  wistość „, czyli zmienia się perspektywa ( na wyższą), z której widzimy, rozumiemy nas i nasze otoczenie a przez to możemy inaczej myśleć i działać.

Uwolnić emocje!

Dziś króluje rozum a na wyższym poziomie życia królują emocje. Tak więc drogą do rozwoju jest uwolnienie emocji ( nadać emocjom większego znaczenia), które do tej pory skrywaliśmy a to nas ogranicza. Proces uzdrawiania wewnętrznych ran i uwalnia uczuć prowadzi do stanu otwartości ( miłości), stanu autentycznego ” ja”. Człowiek ma naturę cielesną i transcendentną, ma zdolność samoobserwacji, wpływania na swoje reakcje i  ma zdolność bycia odpowiedzialnym w każdej sytuacji, spełniać się odkrywając sens każdej życiowej sytuacji.

unnamed

Odnaleźć sens!

Na dzisiejszym poziomie rozwoju jesteśmy egocentryczni. To znaczy zajmujemy się sobą  i to jest ok! Nawet jak pomagamy, to ukryte jest w tym czynie, spełnienie naszych potrzeb i to też jest ok!

Jednak już w stanie otwartości emocjonalnej, stanie autentycznego ” ja” zaczynamy uwagę kierować na sens każdej sytuacji i nasze spełnienie się w tej sytuacji. Zostawiamy koncentracje na ” ego”, które potrzebowaliśmy w swoim czasie zbudować silne i zdrowe i zaczynamy przekraczać siebie, ego (transcendencja). Uwolnione emocje są też drogą do uzdrowienia ego, bo nie przekroczymy ” ego”, jeśli nie jest one uzdrowione i zaakceptowane.

Przekraczając ego, zostawiając ego, stając się coraz bardziej świadomi, również świadomi swojego wpływu i odpowiedzialności za każdą sytuację, spełniamy się, realizujemy się, dostrzegając sens każdej sytuacji. Po prostu wypełniamy swoją misję, swoje powołanie.

Ela

 

21478

 

 

 

 

 

Między potrzebami a wartościami

Coraz częściej skłaniam się ku twierdzeniu, że nasze życie rozwija się, toczy między potrzebami a wartościami, między tendencjami, impulsami a ideałami. A nasze emocje to nasz kompas i informator.

Emocjom do tej pory skrywanym, odrzucanym, niechcianym, możemy teraz nadać nowe znaczenie, możemy brać od nich pełnym garściami informacje o naszych potrzebach tych spełnionych i tych niespełnionych oraz o tym co jest dla nas ważne, w którym kierunku chcemy iść dalej.Tak, możemy spojrzeć na emocje inaczej a to wiele zmienia.

Mamy ludzkie potrzeby i tendencje, które potrzebują naszej uwagi i akceptacji, niespełnione potrzeby, odrzucane i ukrywane tendencje i impulsy, co rusz dają o sobie znać właśnie poprzez emocje, ciało czy myśli. Naszym celem jest stać się kapitanem na statku potrzeb i wartości, rozpoznawać teren w nas i poza nami, żeby nawigować statek w ustalonym kierunku. Wyobraźcie sobie, gdzie popłynie statek bez kapitana, na którym każdy obecny z załogi ma innych pomysł, gdzie płynąć i co robić! A może jeszcze na statku pojawi się ten ” nieakceptowany”, który swoimi wybuchami, zniweczy robotę pozostałych i statek pójdzie na dno.

Patrząc na dzisiejszy świat widzę pełno statków bez kapitanów, potrzeby i wartości dają o sobie znać, ale nie ma kto ich rozpoznać. Jeszcze o potrzeby  ( choć nie wszystkie) w wirze konsumpcji jesteśmy w stanie zadbać, jednak nikt nie widzi wartości, ideału, więc nie ma kierunku, dokąd mamy płynąć. Mamy różne strategie zaspokajania potrzeb, często sięgamy po te z brzegu, najłatwiejsze, bo po co się wysilać! To wartości, ideały pozwalają nam na obranie kierunku, pozwalają wybrać strategie zaspokajania potrzeb, to one nas kształtują.

Każdy z nas ma takie same potrzeby! Potrzeby są uniwersalne, każdy z nas ma potrzebę bezpieczeństwa, uznania, akceptacji, rozwoju itd… Wartości i ideały są społeczne, ale są też indywidualne. Myślę, że w wartościach i ideałach indywidualnych zawarta jest też nasza misja życiowa, sens naszego życia.  Są wartości i ideały wyższe i niższe, każde istotne, jednak najważniejsze, żeby nimi żyć.

 

unnamed

 

Ela

W stronę skuteczności, wzajemności i integralności!

Według Williama R. Torbert tylko niewielki procent post- konwencjonalnie patrzących i myślących liderów może mieć znaczący wpływ na skuteczność, wzajemności i integralność poszczególnych ludzi jak i całych organizacji!

Co to znaczy post- konwencjonalnie patrzący i myślący liderzy? To ludzie, którzy na drodze rozwoju doszli do etapu gotowości dostrzeżenia i kwestionowania ” konwencjonalnych”, ogólnie przyjętych za prawdziwe, wierzeń i przekonań na temat nas samych jak i świata. To ludzie, którzy widzą, że to kultura z wypracowanymi normami i przekonaniami, wpływa i ogranicza kreatywność jednostek z potencjałem.

Konwencjonalna logika działania  ( mentalna rama, która wpływa na to jak działamy) ceni podobieństwo i stabilność. Post – konwencjonalna logika działania ceni różnice i  ciągłą transformację ram działania. Co oznacza, że w post-konwencjonalnym etapie rozwoju człowieka jest coraz mniej miejsca na bezwzględne ramy wierzeń i przekonań , które limitują wybory. Otwartość na wielość logik działania daje wolność do bycia odpowiedzialnym, czyli odpowiadać działaniem stosownym do sytuacji.

Post-konwencjonalne patrzenie to patrzenie systemowe, widzenie zależności, wpływów. W powszechnie pojmowanej rzeczywistości wydaje nam się, że świat jest jak stół do bilarda, tylko konkretnym działaniem wpływam tylko na konkretny obiekt. Nie widać szerszych wpływów działań, nie widać, że kultura i powszechne normy kształtują ludzkie umysły, w których nie ma wolności wyboru.

Konwencjonalny świat stawia na indywidualny  ” mój zysk ” a post – konwencjonalny dostrzega zysk wzajemny! Zrównoważony świat to świat post- konwencjonalny, który z góry dostrzega więcej. Zmiana perspektywy powoduje, że zmienia się sposób patrzenia, widzenia i rozumienia. Na drodze rozwoju zmienia się perspektywa i zmiany perspektywy nam dziś potrzeba. Potrzeba nam rozwoju dorosłych przez całe życie w kierunku post – konwencjonalnych logik działania.

keys-to-life-success

Świat stoi przed nami otworem a my zamykamy go w mentalne ramy. Te ramy nas krępują, krępują kreatywność i rozwój. Mentalne mapy mają nam służyć, normy i przekonania mają być użyteczne, wspierać nas wszystkich ( naturę też). To co wczoraj nam służyło już dziś nie musi! Potrzebujemy stać się elastyczni w tworzeniu naszych mentalnych ram  a do tego potrzebni nam są liderzy post -konwencjonalni, których wciąż za mało 🙂

 

Elżbieta Rogalewicz

Na podstawie „Action Inquiry”  Torbert

 

 

Żona to nie jest rodzina!?

W ostatnim czasie przy okazji smutnej uroczystości rodzinnej  ( pogrzeb) spotkałam się z przekonaniem, że żona to nie jest rodzina. Sama jestem żoną i ta zasłyszana sentencja dała mi do myślenia. Nie zgadzam się, że żona to nie jest rodzina. Zaczęłam zgłębiać temat zdając pytania i odkryłam, że za tym przekonaniem kryje się kolejne przekonanie, że rodzina to jest wspólna krew. 🙂 Nawet zgłębiając tę ” wspólną krew” można dojść do wniosku, że wszyscy ją mamy( żona też), bo mamy wspólnych pra pra pra przodków 🙂 Ale ja w analizie poszłam dalej.

Ostatnio przygotowuje szkolenie dyplomowe pod roboczym tytułem „Skąd pochodzę dokąd zmierzam” i prezentując tytuł mężowi on zasugerował mi, żeby w drugiej części był wybór, czyli „skąd pochodzę dokąd wybieram…”. I  w słowie wybieram jest dla mnie sedno w twierdzeniu, że jednak żona to jest rodzina.

Nasza rodzina ( ta wspólna krew) to jest rodzina, z której pochodzimy ( skąd pochodzimy). Żona to jest rodzina, którą wybieramy ( dokąd, z kim wybierasz…). W coachingu dojrzałości bardzo dużo mówię o odpowiedzialności i wyborze.  Nie mamy wpływu skąd pochodzimy, co nas determinował do tej pory. Jednak na drodze rozwoju stajemy się niezależnymi osobami, które wybierają, również to co nas do tej pory kształtowało.

Dojrzałość to jest świadomość tego skąd pochodzimy, dojrzałości to jest świadomości siebie dziś,  dojrzałość to jest wybór i odpowiedzialność za przyszłość.

 

Ela

 

 

Pytania do coacha?

W ciekawej książce o coachingu Susan English ” Professional Coaching” znalazłam pytania rozwojowe dla coachów i pomyślałam, że stosując te pytania i pisząc odpowiedzi dam się bardziej poznać jako „coacho istota” ( nie lubię być tylko zawodem). A jeśli macie do mnie więcej pytań to zapraszam na sesję ” zerową” lub online 🙂

 

1. Jaki jest cel twojego życia?

Coraz częściej uważam za mocno ograniczone patrzenie  na życie tylko  z egoistycznej perspektywy, więc raczej zadałabym sobie to pytanie tak: jakie życie stawia mi cel? Tak postawione pytanie rozpoczyna moją podróż, która wymaga dużej uważności na to co się wydarza, kogo spotykam, co mi się śni itp. Od dawna istnieje we mnie wewnętrzny konflikt: dopasować się czy raczej podążać swoją drogę, której przyświeca, być może właśnie postawiony mi przez życie cel. Dziś coraz bardziej widzę, że gdy jestem ” sobą ” bez prób dopasowywania się, niejako się spełniam i przynależę. Bycie ” sobą” oczywiście w moim przypadku kończy się często odrzuceniem ( asertywność nie jest u nas miło widziana/ lub praca nad sobą, zmiana zachowania odstrasza), ale zaczęłam też zauważać i dostałam taki feedback, że stałam się inspiracją do zmiany. Odrzucona, będąc sobą jednak przynależę?! Tak, bo dopasowanie polega na spełnianiu oczekiwań innych a przynależność to „bycie sobą” i spełnianiu oczekiwań życia a to życie moim zdaniem potrzebujemy chronić! Jaki cel stawia mi życie? Na dziś mój własny rozwój, a mój rozwój pomaga rozwijać się też innym 🙂

2. Jakie masz potrzeby relacyjne? Mam potrzebę jedność ze wszystkim i wszystkimi, tylko znów nie dopasowując się a jednak spełniając się, wypełniając swój cel, aby chronić i wspierać życie, które nas łączy. Uwielbiam pracę w grupie, w której jest miejsce na moje zdanie. Rozwój powoduje, że koncentruje się mocno na sobie, ale moim zdaniem jest to potrzebne, aby zrekompensować braki, zintegrować moje subosobowości i otworzyć się na innych, na cel większy niż ja sama. Tęsknie za innymi…

3. Jakie masz pasje to prywatne i zawodowe? Nie lubię rozgraniczeń, życie jest jedno a my dzielimy go na prywatne i zawodowe :-). To dzielenie moim zdaniem nam nie służy, już w przedszkolu uczymy dzieci, że nauka i zabawa to dwie kompletnie różne rzeczy a potem się dziwimy, że czekamy do piątku:-). Uwielbiam gotować, uwielbiam wspierać syna w rozwoju, wyszukuje ciekawe książki, gry itp. lubię naturę, spacery a przede wszystkim uwielbiam odkrywać, rozwijać się, czytać, lubię coaching i głęboką pracę rozwojową.

4. Jakie masz demony? Każdy z nas doświadczając ” życia” dokonuje jego interpretacji i tworzy mapę. Moje doświadczenia stworzyły mapę, na której ludzkie działania jawią mi się jako demoniczne. Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego ludzie nie potrafią się wspierać, współpracować, dzielą wszystko na moje i nie moje, manipulują. Dziś sądzę, że wynika to z naszego poziomu świadomości i nasze działania nie są ani dobre ani złe. Próbujemy wszyscy żyć tak jak potrafimy najlepiej. A jak zaprzyjaźniam się w własnymi demonami? Próbując je poznać i zrozumieć 🙂

5. Jakie są twoje myśli i uczucia w temacie władzy i różnorodności? Czytałam kiedyś o królach, że królowie ci bajkowi, sprawiedliwi i dobrzy, to ludzie, którzy osiągnęli wysoki poziom świadomości. I uważam, że właśnie ci ludzie świadomi, zasiadając na symbolicznych królewskich tronach, najlepiej służą ludziom. Co do różnorodności to moim zdaniem nie doceniamy jej, bo nie czujemy głębokiej jedności. A jedność możemy poczuć na drodze rozwoju.

6. Czemu chce być coachem? Nie chciałam być coachem, poszłam do szkoły coachingu, bo chciałam uczestniczyć w szkoleniu Susan Cook – Greuter a to był warunek, ukończona szkoła coachingu 🙂 Dziś gdy coaching badam i stosuje coraz bardziej w niego wierzę. To, że nie dostrzegamy coachingu jako czegoś wartościowego, moim zdaniem wynika z etapu rozwoju. To nie kapitalizm, komunizm, coaching jest zły, tylko my nie potrafimy ich w pełni pojąć, zrozumieć i wykorzystać, albo jeszcze ich nie potrzebujemy na naszej drodze.

Zapraszam do zadawania pytań 🙂

Ela – Coach i Trener  🙂

 

 

Pomnik zranionego dziecka

Jarosław Kaczyński postawił pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, pomnik brata Lecha Kaczyńskiego. Rozumiem go! Chciał pokazać światu swoją krzywdę i chciał, żeby ludzie pamiętali, uznali. Jednak kiedy dzieci zostały skrzywdzone przez księży pedofili, pomnika i pochodów nie postawił i nie urządził. Miałam wrażenie, że temat pedofilii w kościele wielu chciało skrzętnie zamieść pod dywan. Temat ucichł, jednak krzywda dzieci pozostała i mam wrażenie, że nie chcemy o niej pamiętać 😦

Ja , w tym poście, chce symbolicznie postawić „pomnik skrzywdzonego i zranionego dziecka”. Czemu?  Sama nosze w sobie takie zranione dziecko, tak jak pewnie wielu z nas ( często do zranienia dziecka wystarczy tak powszechny u nas język ” szakala” ). I jak słyszałam i widziałam jak temat pedofilii jest zamiatany pod dywan to połączyłam się ze swoim doświadczeniem. Moi rodzice też nie chcą rozmawiać i pamiętać o krzywdach mi wyrządzonych. Nic się przecież nie stało! Czy winie swoich rodziców. Nie! Bo oni pewnie też noszą w sobie zranione dzieci. Nie chodzi o obwinianie! Chodzi o pokazanie jacy jesteśmy – spojrzenie prawdzie w oczy! Jesteśmy słabi i nie panujemy nad impulsami, emocjami, słowami itd. Po to są pomniki, żeby nam przypominały! Historie zranionych dzieci, tych tu i teraz i tych co nosimy w sobie!

Próbując rozmawiać z rodzicami, niestety bez skutku, wiecie czego jedynie od nich chciałam uzyskać?  Uznania wyrządzonych mi krzywd! A nie zamiatania pod dywan. To niewypowiedzenie i nieuznanie moich krzywd ciążyło mi i wpływało na całe moje życie. Nie dziwię się, że Jarosław Kaczyński postawił pomnik i każe nam pamiętać! Ja długo milczałam o swoich krzywdach, racjonalizując: przecież nic się nie stało albo że ujawniając prawdę skrzywdzę swoich rodziców! Nie chciałam ich skrzywdzić i było mi niestety też wstyd! Jednak tym nieujawnianiem jeszcze bardziej, teraz już sama siebie krzywdziłam. Pamiętam też nastolatkę, która kiedyś mi się żaliła na wyrządzone jej krzywdy! Wiecie co mi powiedziała, że oczekuje tylko słowa „przepraszam”!

Moje krzywdy nijak się pewnie mają do krzywd dzieci molestowanych, bitych, bardzo źle traktowanych. I nie chodzi o rozmiar krzywd. Dzieci mają ograniczone prawa, one nie mogą postawić pomnika, domagać się uznania ich krzywd. Dzieci nie są często słuchane, brane pod uwagę, są po prostu słabe. Ja chce postawić symboliczny pomnik zranionego, skrzywdzonego dziecka, swojego i innych i powiedzieć, że uznaje ich krzywdy, słyszę je i pamiętam :- )

Ela:-) I to nie jest tekst polityczny tylko  ludzki 🙂

78745603_938504383217082_3136655414163144704_o

 

Moje życie Don Kichota

Zadając sobie pytanie: ” gdzie odbywa się życie? ” coraz częściej dochodzę do wniosku, że w mojej głowie, we mnie :-). Niczym Don Kichot  ( postać literacka – pewnie znasz) wiele rzeczy, jak moje przekonania, opowieści o sobie i o świecie, to często jedynie wytwór mojej ” głowy – umysłu” a jeszcze głębiej i biorąc pod uwagę teorię ego rozwoju, i całego ” ego”, czyli konstruktu we mnie, który snuje opowieści.

Zdarza mi się ( ostatnio mi się zdarzyło :-)), podam tu prosty przykład, łapie się na tym, że przychodzi mi myśli,  że ktoś specjalnie chce mi zrobić na złość i walczę lub odsuwam się od tej osoby! Zamiast po prostu spytać i upewnić, czy moje bieżące uczucia i myśli to nie jedynie wytwór mieszanki moich doświadczeń, dawnych emocji, myśli, wyobrażeń, przekonań a może jeszcze głębiej i poziomu ego rozwoju, który ma na mnie wpływ i tę reakcję tworzy! ( bez upewnienia się walczę przecież z wiatrakami z własnych wyobrażeń  :-))

11

Bo właśnie na to jak widzimy świat, siebie i innych ma wpływ wiele czynników – uczucia, emocje, myśli, doświadczenia, wpływ społeczno – kulturowy, poziom ego rozwoju. To co jest istotne tutaj to to, kiedy jesteśmy w stanie te czynniki zobaczyć? No bo jak nie widzimy to czy możemy coś z nimi zrobić? Choćby te czynniki i reakcje współczująco zaakceptować 🙂

W wyniku rozwoju wertykalnego ( poszerzającego naszą perspektywę , jakby wchodzić na górę) najpierw zauważamy i zaczynamy wpływać i zarządzać światem zewnętrznym. Dalej na drodze rozwoju zaczynamy zauważać nasze zachowanie,wzory powtarzanych zachowań. Dalej jeszcze zaczynamy zauważać nasze myśli i emocje.  Na kolejnych etapach rozwoju zaczynamy dystansować się do czynników, które mają na nas wpływ, nas tworzą, tworzą nasze reakcje, odpowiedzi. Dystansując się, będąc w pozycji obserwatora, możemy zacząć te czynniki regulować i lepiej odpowiadać ( być odpowiedzialnym) na to co się wydarza.

Nasze ” prawdziwe ja ” ta esencja, istota nas, jest kontekstem, w którym zadziewają się emocje, myśli, nasze doświadczenia. Nasze ego to jest konstrukt, proces, który się zmienia ( zaczyna opowiadać nowe historie o sobie i o świecie) na drodze naszego rozwoju. To co nazywamy byciem sobą zadziewa się wtedy, gdy nasze ego połączy się z naszą esencją, esencja wypełni nasze ego. Ta nasza esencja jest tym obserwatorem, który  reguluje, ” prostuje” potem ten nasz konstrukt -ego.

To, że nie widzimy naszych emocji, myśli, całego konstruktu ego, wynika z poziomu naszego rozwoju. Na początku ” jesteśmy „czynnikami jak myśli, emocje a na drodze rozwoju zaczynamy się do nich dystansować. Nasz rozwój jest procesem a każdy etap, poziom jest istotny na drodze do bycia coraz bardziej sobą.

Tekst na podstawie: teorii ego rozwoju, action inquiry,  terapii ACT, terapii IFS, terapii skoncentrowanej na emocjach, podstawach coachingu, ” prawdziwe i fałszywe ja” – Winnicott Donald

 

Ela

Od wyzysku do współpracy, od niezależności do współzależności!

W szkole moje dziecko wraz z innymi dziećmi postanowiło hodować ślimaki a że jest w szkole NVC ( porozumienie bez przemocy) zebrali się w kręgu, żeby to przegadać, bo przecież dzieci chcą zabrać ślimaki z ich naturalnego środowiska!

Przy tej sytuacji urodziło się we mnie pytanie: skąd u dzieci chęć zabierania z natury ślimaki, w sumie jedynie dla własnej przyjemności? Bo o ile cenie metodę NVC to zdaje sobie sprawę, że przemoc jest głęboko w nas pisana ( jesteśmy przemocą) i to głęboko w nas potrzebna jest zmiana, żeby i nasz język się zmienił ( działanie też). Tak więc skąd pomysł zabierania ślimaków?

Z jednej strony przychodzi mi do głowy, że dzieci naśladują nas dorosłych. Przecież zabieramy dzieci do zoo, kupujemy zwierzątka i trzymamy w klatkach, a tak grubiej dzieci też zabieramy z placu zabaw  ( naturalną potrzebą dziecka jest zabawa) do szkoły i w ogóle w naszej kulturze mamy przekonanie, że człowiek góruje nad naturą i ma prawo czyni sobie ziemię poddaną. Z drugiej strony może chęć górowania jest w naszej naturze, jesteśmy po prostu w procesie stawania się coraz bardziej świadomymi, dojrzałymi i mądrymi. W takiej sytuacji nie negowałabym tego, akceptowałaby, jednocześnie uświadamiając, że można inaczej.

Dzieci chłonną jak gąbka wszystko, to co my dorośli kreujemy własną świadomością, myślą, słowem. Często nowa wiedza przekracza poziom naszego rozwoju, chcemy przekazać ją dzieciom a sami postępujemy po staremu. Wiedza potrzebuje być ucieleśniona, tylko wtedy przejawi się w języku i naszym działaniu i w działaniu dzieci też.  Tak więc potrzebny jest rozwój nas wszystkich na wyższy poziom świadomości, który pozwoli na ucieleśnienie wiedzy takiej jak NVC,  turkusowe organizacje, współpraca i współzależność.

W tej chwili tworzy nas paradygmat wyzysku i niezależności, więc nie ma mowy o współpracy i współzależności z innymi ludźmi i naturą. Wyzyskujemy naturę i innych ludzi, dążymy do niezależności a nie współzależności. Ale to jest normalne w punktu widzenia teorii ego rozwoju. Najpierw potrzebujemy stworzyć niezależne ego, żeby później móc poluzować jego granice i wpuścić więcej światła a wraz z nim innych ludzi i naturę.

Zapraszam po więcej wiedzy na moje szkolenia i coaching 🙂

Elżbieta Rogalewicz

 

 

Dorośli tak, ale czy dojrzali?

Artykuł z okazji „ Dni Uczenia się Dorosłych”

„ Z wiekiem nasza skóra staje się coraz bardziej cienka i przeźroczysta. Zdrowy rozwój przez kolejne etapy „ego rozwoju” skutkuje coraz cieńszą i coraz bardziej przeźroczystą strukturą mentalną ( obrazy, obiekty / relacje z obiektami z przeszłości). Stajemy się bardziej otwarci na rzeczywistość, na to co jest, nieprzysłonięte obrazami z przeszłości.” Elżbieta Rogalewicz

How-to-Care-for-Thinning-Easy-Bruising-Skin_200056254-750x485

Egzamin dojrzałości, dowód osobisty, praca, własna rodzina, głos w wyborach to markery informujące nas, że jesteśmy już dorośli. Zdobycie tych wszystkich wyznaczników dorosłości to na pewno wielki sukces na drodze naszego rozwoju, ale na zdobyciu ich nasz rozwój się nie kończy. Dalej rozwijamy się w kierunku większej dojrzałości i mądrości. Tę dojrzałość proszę rozumieć, jako stawanie się coraz bardziej sobą. A po wiedzy, wraz z dojrzałością, przychodzi mądrość.

Wyznaczniki społeczne dorosłości trochę nas oszukują, mówią nam, że droga naszego rozwoju już się skończyła. Jednocześnie nie ma dostępnych społecznie wzorców „ tego jak się rozwijamy”, co za nami a co przed nami. A moim zdaniem zdrowe społeczeństwo to społeczeństwo ludzi w procesie  konsolidacji, integrowania i przekraczania kolejnych etapów rozwoju. Dorośli potrzebują mapy, wzorca rozwoju, w którym mogliby się przejrzeć i zaplanować ewentualne działania rozwojowe. I ja z taką mapą w tym artykule chce was zapoznać – mapą” ego rozwoju”, stworzoną przez Susan Cook- Greuter, naukowca z Harvardu.

maxresdefault

 

Zacznę od wyjaśnienia czym jest „ ego”.

Na początku człowiek rodzi się bez poczucia odrębności, granic „ ja”. Na tym etapie jesteśmy naszymi impulsami, fizycznymi potrzebami, emocjami. Z czasem w kontakcie, w relacji ze środowiskiem, ważnymi obiektami – rodzicami, zaczyna tworzyć się nasze „ ego”.

Ego to centralny konstrukt, kreator opowieści o nas samych, o świecie i co ważne o naszej tożsamości. Można powiedzieć też, że ego to organizujący proces, który zbiera treści z różnych aspektów życia i z tego tworzy opowieści. Opowieści zmieniają się, gdy w procesie rozwoju stajemy się bardziej świadomi, dojrzali, gdy więcej dostrzegamy, z szerszej i wyższej perspektywy. Nadajemy wtedy inne znaczenie i sens życiu i doświadczeniu. W procesie dojrzałości ego zmienia się też opowieść o nas, kim jesteśmy i z czym się identyfikujemy. A wraz z rozwojem poszerzamy obszar świata, z którym się identyfikujemy. Stajemy się bardziej tolerancyjni, szanujemy unikalności innych, cenimy różnorodność i bogactwo życia.

1-poster-size-arc-chart

 

Jest 9 etapów ego dojrzałości, 9 etapów opowieści o sobie i świecie ( mapa etapów powyżej na zdjęciu). Zazwyczaj, rutynowo operujemy z jednego etapu ego rozwoju, to takie nasze centrum grawitacji, jednak mam też dostęp do innych etapów. Mamy po prostu swoją preferowaną opowieść o sobie i o świecie, najlepszą perspektywę używaną w codziennych warunkach, często też wspieraną społecznie. Ciekawe jest też to, że w przypadku stresu lub społecznej presji możemy się cofnąć na trajektorii ego rozwoju. Nie ma lepszych i gorszych etapów, nie ma wyższych i niższych etapów, każdy z nas potrzebuje przejść, skonsolidować, zintegrować i przekroczyć każdy etap ego rozwoju. Zdrowy rozwój ego to proces zbliżający nas do bycia coraz bardziej sobą, swoją esencją, tak jak na początku rozwoju mocna struktura ego, konstrukt wspierany społecznie z jasnymi granicami jest ważny, później ulega on rozpuszczaniu, by ujawnić naszą istotę.

Prościej mogę powiedzieć, że z jednostki społecznej stajemy się autonomiczną osobą z jasnymi granicami a później częścią procesu życia, otwarci na to co jest, co się zadziewa, bez zasłony w postaci obrazów z przeszłości, które organizują, ale i przysłaniają rzeczywistość.

Jakie są kolejne etapy „ego rozwoju” ? Najprościej  jest zobaczyć, że każdy etap naszego „ego rozwoju” koncentruje się wokół pewnych determinantów! Inaczej na każdym etapie coś nas determinuje, określa. I tak na początku jest własny interes, ochrona siebie, zdrowy egoizm, życie bez zasad, ale i odwaga i łapanie okazji. Na początku rozwoju nasze ego jest słabe. Z czasem w centrum naszej uwagi pojawia się grupa i jej zasady, normy, prawa i wartości. Grupa daje nam tożsamość, wsparcie, ego się wzmacnia. Dalej poznajemy siebie, stajemy się ekspertami w jakieś dziedzinie, już nie tylko grupa nas określa, ale i to co wiemy. Dalej coraz mocniejsze ego zaczyna się uniezależniać, budować własny kompas zasad i wartości, stawiać jasne granice.

 

20140608creating-a-learning-society-600x0

Do tego momentu proces rozwoju ego jest wspierany społecznie i kulturowo. Druga połowa mapy rozwoju dojrzałości i mądrości nie jest już wspierana społecznie, jest to droga indywidualna. Ten konstrukt, który zbudowaliśmy w pierwszej połowie zaczynamy kwestionować i powoli rozpuszczać. Zaczyna się proces odkrywania naszej esencji, tego kim w istocie jesteśmy. Bliżej siebie, bliżej ludzi i bliżej rzeczywistości, tego co jest.

Cały proces ego rozwoju jest naturalny, jest immanentną cechą każdego z nas. Procesu nie można wymuszać, można jedynie facylitować, wspierać. Dostępna społecznie mapa naszego rozwoju z pewnością ułatwi i wesprze nasz rozwój, w kierunku większej dojrzałości i mądrości, której świat dziś potrzebuje.

Elżbieta Rogalewicz