Między bodźcem i reakcją

” Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń: w tej przestrzeni leży wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi ” Viktor E. Frankl 

W tym poście chce się odnieść do często cytowanych na ” stronach rozwojowych” powyższych słowach Viktora E. Frankl.

Proponuje eksperymentalnie nałożyć ( zdjęcie poniżej) to zdanie Viktora Frankla i definicji reaktywności – proaktywności Stephena Convey’a na symboliczny obraz granicznego ( trampoliny do nowego świata według Kena Wilbera:-)) poziomu świadomości wykalibrowanego przez Davida R. Hawkinsa na 200.

Zgadzam ze stwierdzeniem, że pomiędzy bodźcem i reakcję jest przestrzeń, jednak zauważenie tej przestrzeni zależy od poziomu świadomości. Poziom świadomości jako postrzeganie, rozumienie świata i nadawanie znaczeń. Tu muszę zaznaczyć, że mam konflikt wew. bo mówię często o tym, że trzeba liniowo przechodzić z poziomu na kolejny poziom świadomości a wierzę w to, że można osiągnąć najwyższy poziom tu i teraz 🙂

Kontekst świata

Nasza reaktywna postawa zależy od tego, jak bardzo identyfikujemy się ” z bodźcem”a to zależy od poziomu świadomości. Bodziec jest to wydarzenie, zdarzenie, które to znowu odbywa się w konstrukcji myślowej ( uzgodniona rzeczywistość), w której żyjemy i którą my sami stwarzamy w zależności od poziomu świadomości, czyli rozumienia, postrzegania świata, etapu naszego rozwoju. Wszystko się łączy ze sobą i trochę to pogmatwane. Jeszcze zasłyszane o bodźcu/ wydarzeniu/ reakcji: ” Jestem tym co rozumiem z wydarzenia” oraz ” Jak wyobrażamy sobie świat tak reagujemy”

Jeżeli identyfikuje się bardzo z ” konstrukcją myślową” Polska i tożsamość buduje na tej konstrukcji i mówię Jestem Polakiem, to płaczę jak drużyna piłkarska na zawodach przegrywa :-). Bycie Polakiem jest realizacją potrzeby przynależności, która też się zmienia, poszerza. Kiedyś przynależeliśmy do małego klanu, teraz do państwa a są też tacy co mówią, że są obywatelami całego świata.

Zachowanie reaktywne jest normalne do pewnego poziomu świadomości a reakcja na bodziec zmienia się w zależności od potrzeb. Do pewnego poziomu świadomości ( kalibracja 200 według Hawkinsa) to potrzeby wyznaczają też nasze cele.

Weźmy przykład feedbacku – reagujemy na feedback w różny sposób w zależności od potrzeb jakie dziś mamy np. przynależności, bezpieczeństwa czy rozwoju. Odrzucamy go, gdy zagraża bezpieczeństwu lub przyjmujemy, jako narzędzie do rozwoju.

piramida-potrzeb-maslowa-1Fot.http://www.zarzyccy.pl/p_piramida-potrzeb-maslowa.html

Ta przestrzeń ( wolność) pomiędzy reakcją a bodźcem pojawia się na poziomie świadomości, na którym widzimy konstrukt myślowy  ( scenariusz, uzgodniona rzeczywistość) i przestajemy się identyfikować z naszymi rolami w ” sztuce”.

Tu pojawia się przestrzeń do decyzji. Zaczynamy działać proaktywnie. Świat jawi nam się, na tym poziomie świadomości, jako obfitujący, dający a nie jak wcześniej wybrakowany, odbierający. Cele nie wyznaczają nam już nasze potrzeby ( piramida Maslowa), nasze cele są inspiracją, aktem woli.

Zacytuje w tym miejscu fragment ze strony http://technika-uwalniania.com

„…Powyżej poziomu świadomości 200 cele osiąga się nie dzięki potrzebom, ale dzięki naszym decyzjom, zaangażowaniu oraz wyborom, które są aktami woli. Cele stają się wówczas inspiracją, co powoduje zestrojenie z pojawiającymi się priorytetami, jak ma to miejsce w pracy duchowej, wykonywanej z oddaniem i bez oporu.

Niemożliwe staje się możliwe, gdy tylko całkowicie się poddamy i odpuścimy żądzę. Dzieje się tak, ponieważ chcenie blokuje otrzymanie tego, czego chcemy, i wywołuje strach, że tego nie dostaniemy.

Gdy mamy więcej wewnętrznej swobody, wówczas to, co wybieramy, manifestuje się w naszym życiu bez wysiłku. Odpuszczamy afektywne chcenie i po prostu wybieramy cel, wyobrażając go sobie z miłością i pozwalając mu się zamanifestować, ponieważ wiemy, że to, co wybraliśmy, już do nas przynależy. Dlaczego to już jest nasze?

Na niższym poziomie świadomości wszechświat postrzegany jest jako negatywny i odmawiający, drażniący i nam niechętny. Na wyższym poziomie świadomości to się zmienia. Doświadczamy wówczas, że świat jest niczym obdarowujący, kochający rodzic, który bezwarunkowo aprobuje nasze zamiary i chce, byśmy mieli wszystko, czego chcemy, więc udostępnia nam to na zawołanie. Stwarza to inny kontekst…”

Moją intencją do napisania tego postu jest chęć przybliżenia tematu świadomości, pokazania, że reaktywność jest normalna, że ważne jest przyjrzenie się swoim potrzebom i emocjom, bo to one do pewnego poziomu wyznaczają nasze cele. Zachęcam do zapoznania się z książkami Davida R. Hawkinsa.

Elżbieta Rogalewicz

 

 

 

 

Dotknąć życia

     

 

empathy-hands

  „Wyobraźmy sobie, że możemy stworzyć struktury i instytucje społeczne nastawione na uwzględnienie potrzeb wszystkich poprzez współpracę opartą na dobrowolności. Wizja to stoi w sprzeczności z naszą obecną rzeczywistością – niedostatku i konfliktu – dlatego, aby ją sobie wyobrazić, potrzebujemy nowego rozumienia i pozytywnego stosunku do naszego człowieczeństwa. Podejście to zakłada zupełnie inną teorię ludzkiej natury, w której centrum znajdują się nasze potrzeby – to one stanowią o tym kim jesteśmy, motywują nas i pobudzają nas do wszelkich działań, które podejmujemy jako istoty ludzkie.” Miki Kashtan

Podzieliłam się z wami tym kawałkiem  z książki Miki Kashtan „ Niezwykle Świadome Życie”, bo obserwując własne i innych życie twierdzę, że bardzo istotne dla naszego rozwoju jest stworzenie takiej wspólnej przestrzeni, która jest rzeczywiście nastawiona na uwzględnienie naszych potrzeb. Tą przestrzenią jest konstrukt myślowy ( założenia, przekonania itd), który materializuje się w struktury, instytucje, system.

Warto tutaj dodać, że wyróżniam „ ja „ jako świadomość istnienia oraz „ ja „ jako ego, dojrzewająca, rozwijająca się według pojawiających się potrzeb, wciąż zmieniająca się konstrukcja ” subiektywnego ja”. Biorąc mój przykład: Ela, Polka, kobieta w sensie roli społecznej itd. to ego, moje subiektywne poczucia „ ja” jako element konstruktu myślowego, w którym wzrastałam  i „ ja” jako świadomość „ jestem, istnieje, widzę własne myśli, nie identyfikuje się z nimi”. I tu przytoczę Virginie Satir, terapeutkę, która trochę to wyjaśnia:

„ Postrzegam wszystkich ludzi jako przejawy życia, niezależnie od tego, jaką mogło ono przybrać formę”.

Przestrzeń, konstrukt myślowy, w którym istniejemy determinuje w dużej mierze nasz rozwój. Choć nie tylko, bo również świadomość. Susan Cook Greuter mówi o dwóch drogach rozwoju, ja myślę, że połączonych ze sobą : rozwój duchowy ( świadomość) oraz rozwój, dojrzałość ego.  I  tu też przytoczę Virginię, niezwykle skuteczną terapeutkę, żeby rozświetlić, upowszechnić termin świadomość, które wciąż wielu jawi się jako coś nie z tej ziemi:-) :

 „ Pod tym wszystkim widzę żyjącego człowieka, który jak myślę, inaczej wykorzystałby swój potencjał, gdyby miał kontakt z życiem. Z życiem, którym jest i którego część stanowi. Tak więc kiedy spotykam człowieka, w myślach zdejmuje z niego zewnętrzną powłokę i próbuje zobaczyć wnętrze…które próbuje zamanifestować swoją obecność…”

Zauważam na poziomie ogólnym, że ludzki konstrukt myślowy oparty jest w dużej mierze na lęku ( istnieją podstawowe emocje: lęk i miłość). Lęk powoduje, że nie akceptujemy życia, walczymy cały czas, próbujemy ujarzmić i kontrolować, chcemy jednie przetrwać – byleby do weekendu:-).

„Nie smakuję życia… bo się go boję. Do tego powinien przyznać się wędrowiec, który wyruszając w drogę, tak mocno się „spina”, by zabezpieczyć się przed wszelkimi przygodami, że przez to nie może cieszyć się drogą. Wyobraża sobie czyhające na niego straszne niebezpieczeństwa tak mocno, że skupia się wyłącznie na nich i w rezultacie podróż staje się tylko przeszkodą do szybkiego pokonania, a nie okazją do rozwinięcia skrzydeł ” Jacek Siepsiak SJ „Twoja Wyobraźnia cię uzdrowiła”

Miłość to akceptacja, tego co jest, wolność, szansa na rozwój, realizację swojego potencjału dla siebie i innych. Tak więc, jak dla mnie, uświadomienie sobie, że się boimy, że inni się boją jest dużym krokiem w kierunku zmiany.

Przestrzeń, system, w którym istniejemy determinuje nasze ego, wspiera lub ogranicza nasz rozwój, naszą dojrzałość. Każdy z nas ma te same potrzeby, wybieramy tylko różne strategie do realizacji naszych potrzeb. Ja w ogóle lubię myśleć, że są tylko potrzeby, nie ma mnie, nas, są tylko potrzeby. W jaki sposób przestrzeń nas determinuje? Np. kiedy się rodzimy dostajemy tożsamość ( Ela, Polka), której nie wybieramy i nikt się z nas nie pyta czy ją chcemy.  Jesteśmy przydzielani też do klasy społecznej, z którą potem się identyfikujemy i myślimy o sobie, że np.  ja jestem tylko zwykłym człowiekiem, więc co ja mogę! Kto z nas nie zna zwrotów ze swojego życia: powinnaś, musisz, wszyscy tak myślą!

I teraz nie neguje wszystkiego co jest, bo wynika to z naszego rozwoju świadomości. Tzn. do tej pory nie mogliśmy tego zauważyć, że istniejmy w ramach konstruktu myślowego. Pojawiały się w historii pojedyncze „oświecone” osoby, które o tym mówiły,  ale dziś jest już potencjał procentowy, żeby dokonać zmiany. Jest coraz więcej świadomych ludzi, na poziomie świadomości umożliwiającym dokonanie zmiany konstruktu, wspierającego rozwój nas wszystkich. Są też narzędzia jak coaching, terapie, kręgi itd. mówiące o świadomym i odpowiedzialnym życiu.

To co jest ważne to uświadomienie sobie, że nie ma mnie bez innych. Moje ego, subiektywne „ ja” jest częścią jedynie konstruktu myślowego. Ten konstrukt myślowy daje nam tożsamość, ramy istnienia. Ale konstrukt myślowy potrzebuje odpowiadać  ( zauważać, rozumieć, być pro-aktywnym) na istniejące potrzeby. Konstrukt musi uwzględniać, być nastawionym na wszystkie potrzeby, tak żeby cała ludzkość mogła się rozwijać. Niezauważone potrzeby będą szukać każdego sposobu, żeby się realizować. Nasze potrzeby mogą stać się nawet terrorystami 🙂 Ktoś nawet powiedział, że wszyscy jesteśmy terrorystami.

Wczoraj oglądałam program „ projekt bezdomny”, aktor przebrał się za bezdomnego i próbował żebrać o jedzenie. Poruszyło mnie to co powiedział na koniec ze łzami ten aktor – żebrak: „ nikt mnie nie zauważał, tak jakby nie istniał, a ja istnieje”. To ważne, żeby pamiętać, że każdy z nas jest wartościowym życiem, nieważne jaką formę przybieramy.

Virginia Satir w terapii uwzględnia cały system. Tzn. leczy cały system – rodzinę a nie jednego członka, którego wszyscy obarczają winą, widzą w nim chorego, złego, nieprzystosowanego. Nasz system, konstrukt potrzebuje terapii, zmiany, tak żeby każdy z nas mógł dotknąć życia, stać się autentycznym sobą, swoim potencjałem. Potrzebujemy przestrzeni nastawionej na uwzględnienie wszystkich potrzeb. Potrzeby to życie a życie to potrzeby.

Elżbieta Rogalewicz

 

images

Terapia a coaching

Pytano mnie ostatnio: „czy pracuje z depresją?”. Postanowiłam więc napisać post o tym,  jak ja widzę terapię a jak coaching.

Żeby pracować z celem, wizją moim zdaniem trzeba mieć tzw. zdrowie psychiczne, inaczej nie być w cierpieniu i nie poszukiwać ulgi. Jeśli masz ciążący problem, cierpisz, czujesz brak mocy to idziesz do terapeuty a jeśli masz jakiś nawet mglisty cel, coś pragniesz, czujesz moc ( lub odwrotnie czegoś bardzo nie chcesz, czujesz ograniczenia), ale nie wiesz co i jak dokładnie to pomocny będzie coaching.

Coaching nie prowadzi do rozwiązywania ciążących problemów, ulgi w cierpienia a skupia się na sprecyzowaniu i realizacji celu. Cel jest czymś co nam przyświeca, jak gwiazda na niebie, za którą mamy podążać. Cel, pragnienie wyznacza przestrzeń do pracy : A co robisz, żebyś to miał i dlaczego nie masz tego teraz?

W coaching oczywiście pracuje się  na „ przeszkodach” stojących na drodze do celu, ale ta praca wymaga poczucia mocy, zasobów, umiejętności. Te przeszkody to często niska samoświadomość, różne przekonania o sobie, świecie i innych, nasza tożsamość i wartości, nieprzepracowane, wyparte elementy naszej osobowości, które manifestują się w różny sposób, które domagają się zauważenia.

Kiedy ja pracowała coachingowo z Susan Cook – Greuter twórczynią Leadership Maturity Framework zauważyłam u siebie przeszkodę wynikającą z nieprzepracowanego niższego poziomu ego, choć też wynikającą z przekonań. Kiedy widziałam jakieś mocno egoistyczne zachowanie to dostawałam białej gorączki. Potrzebowałam spojrzeć na egoizm jak na coś, co jest zdrowe, bo daje ochronę , pozwala realizować własne potrzeby, pozwala tworzyć granice. Potrzebować uznać i zaakceptować egoizm, jako część mnie.

1-POSTER-size-arc-chart

U Susan mamy 9 poziomów a każdy wyższy poziom integruje, obejmuje niższe. I jak coś jest nieprzepracowane na niższym poziomie to niejako wracamy, żeby objąć na nowo, szerzej elementy tego poziomu. Jeszcze inaczej nie możemy się wznieść na wyższe poziomy, jeśli nie zintegrujemy w poprawny sposób elementów z niższych poziomów.

Pierwszy poziom rozwoju ego, który opisuje Susan to jest poziom: Self – Centric. Główną charakterystyką tego poziomu jest : zdobywać i chronić.  Na tym poziomie osoba jest skoncentrowana na ochronie siebie, własnych potrzebach, rzeczach materialnych i natychmiastowych możliwościach.

selfcentered

Elżbieta Rogalewicz

 

Co to jest rozwój osobisty? Co to jest rozwój wertykalny?

Kiedy mówimy o rozwoju człowieka mówimy o rozwoju horyzontalnym i wertykalnym.

Rozwój horyzontalny dzieje się różnymi kanałami jak: edukacja, szkolenia, samokształcenie lub po prostu wystawiając się codziennie na doświadczenia i środowisko, w jakim żyjemy.

Rozwój wertykalny u dorosłych jest rzadko spotykany. Odnosi się do nauki widzenia świata jakby nowymi oczami, odnosi się do tego, jak zmieniamy interpretację naszego doświadczenia, jak zmieniamy sposób rozumienia rzeczywistość. Opisuje wzrost świadomości, czego jesteśmy świadomi, na co zwracamy uwagę a przez to możemy na to wpływać i to integrować. Rozwój wertykalny jest o wiele skuteczniejszy niż jakakolwiek liczba narzędzi rozwoju horyzontalnego – uczenia się, zdobywania kompetencji.

Leadership Maturity Framework LMF opisuje 9 poziomów takiego rozwoju wertykalnego z fundamentalnie różnymi sposobami nadawania znaczenia światu,  ludziom i sobie. LMF oparty jest o teorię ego rozwoju Jane Loevinger i rozszerzony o badania Dr. Susan Cook Greuter. To narzędzie i  mapa ukazująca 9 sposobów rozumienia i nadawania znaczeń, wyjaśnia jak ludzie w czasie swojego życia dojrzewają do coraz szerszego, perspektywicznego, systemowego rozumienia rzeczywistości.

Poziom rozwoju wertykalnego wpływa na to jak dana osoba rozumie swoją rolę w miejscu pracy, jakie ma relacje z innymi, jak radzi sobie z przeciwnościami, zmianą i kompleksowością i czy do problemu podchodzi właśnie jak do problemu do rozwiązania, czy już może widzi dylematy, którymi trzeba zarządzać.

Pytania do refleksji od coacha:-)

  1. Co jest trwale odczuwaną, głęboką siłą, na której możesz polegać?
  2. Jaki powtarzający się wrażliwy, czuły punkt obserwujesz u siebie?
  3. Co czujesz, że potrzebujesz odpuścić, dla czego potrzebujesz umrzeć?
  4. Co czujesz, że wyłania się teraz?
  5. W skali 1- 10 jak bardzo angażujesz się w zrobienie miejsca dla tego co się wyłania, co ryzykujesz?

I jeszcze krótki cytat trochę o tym, żeby na drodze rozwoju skupić się na: byciu uczciwym wobec siebie, porzuceniu udawania i pozoru, ciągłym przyglądaniu się sobie, zaangażowaniu w zrozumienie siebie 🙂 Tę” duchowość” proszę rozumieć raczej jak subiektywne poczucie związku z światem.

” Główną iluzją społeczeństwa jest przekonanie, że można stworzyć lepszy świat, wykraczając poza własny poziom duchowy. Nauki duchowe, nakłaniające ludzi do miłości, współczucia, naśladowania Boga i do pracy na rzecz rozwoju wartości społecznych, mówią o najwyższych stanach świadomości, a te osiągają w pełni tylko święci i mistrzowie. Uśpieni mogą tylko udawać, że kochają i budują lepsze społeczeństwo. Nikt nie może stworzyć niczego, co przekracza jego poziom rozumienia a zatem społeczeństwo może się zmienić, ale nie na lepsze. Wszystkie te pragnienia ulepszenia świata niewielkie mają znaczenie. Emerson powiedział kiedyś ” gdy świat idzie do przodu w jednej dziedzinie cofa się w drugiej”. Gdybyśmy całą energię, którą wkładamy w zmienianie świata poświęcili obserwowaniu naszego wnętrza, niewątpliwie nastąpiłaby trwała i prawdziwa zmiana” – Colin Sisson” Wewnętrzne Przebudzenie”

Elżbieta Rogalewicz

Ps. Jestem w trakcie szkolenia u Susan Cook Greuter , ale też chcę zaznaczyć, że jestem osobą otwartą co oznacza, że nie reprezentuje żadnej teorii. Wykorzystuje w swojej pracy różne teorie, jako ramy mając na uwadze, że to tylko teorie, nasze próby interpretacji rzeczywistości.

Zarządzanie dylematami

Cały weekend zwracały moją uwagę pojawiające się dylematy. Na przykład na zajęciach akademickich rozważaliśmy jaki styl pisania artykułów będzie najlepszy. Prowadzący podsuną nam tekst krytykujący dyscyplinę akademicką  i sugerujący, aby w tekście było więcej nas. Mnie od razu pojawił się przed oczami draft pokazujący przepływ pomiędzy wdechem i wydechem. Wdech i i wydech to są dwa zależne od siebie przeciwieństwa. Wdech i wydech to dwa bieguny procesu oddychania warunkującego życie. Przełożyłam ten draft na nasz dylemat akademicki: jakie teksty pisać? Dwoma przeciwieństwami zależnymi są tu dla mnie: dyscyplina akademicka oraz luźny, indywidualny styl pisania. Każdy biegun ma swoje pozytywne strony.

 

aerobiclife

Dyscyplina akademicka daje nam ramę oraz porządkujące reguły a luźny styl daje szanse na realizowania swojego potencjału twórczego. Pisząc tylko według dyscypliny akademickiej i zaniedbując rozwój własnego twórczego indywidualnego potencjału tworzymy teksty bez życia, tępe i nic nie wnoszące. Znowu pisząc tylko w swoim stylu zaniedbując dyscyplinę akademicką ryzykujemy chaosem i niezrozumieniem.

Ten przykład z akademickim pisaniem to przykład dylematów, których mamy wiele na polu zawodowym i prywatnym. Podchodzimy do tych dylematów jak do problemów, czyli szukamy rozwiązania. Każdy z biegunów oprócz pozytywów ma też negatywy, które pojawiają się, kiedy zaniedbujemy drugi biegun.

Weźmy mój przykład z akademickim pisaniem, kiedy stosujemy dyscyplinę a zaniedbujemy osobisty wkład. Taką sytuację bierzemy za problem i szukam rozwiązania i tym niby rozwiązaniem jest osobisty wkład. Piszę niby rozwiązaniem, bo to nie jest rozwiązanie. Na początku korzystamy z pozytywnych stron tego bieguna, aby w końcu znów skończyć na dole draftu. Pojawiają się negatywne strony, bo zignorowaliśmy dyscyplinę akademicką. I znów mamy problem i wracamy do dyscypliny akademickiej.  I tak w kółko, przechodzimy od jednego bieguna do drugiego.

Dylematy to nie są rozwiązywalne problemy. To są zależne od siebie bieguny do ciągłego zarządzania. Żeby zarządzać biegunami potrzebujemy rozpisać je w 4 polach : na górze pozytywne strony a na dole negatywne strony wynikające z zaniedbywania drugiego bieguna. A jak zarządzać tymi biegunami? Korzystając z górnej części, z pozytywnych części każdego bieguna ( z wartości jakie niosą) a unikanie tego co na dole. W zarządzaniu biegunami, przeciwnościami nie ma myślenia ALBO TO ALBO TO jest OBA/ I JEDNO I DRUGIE.

Przykłady dylematów już z ” i ” a nie ” czy” 🙂

koszt i jakoś, centralizacja i decentralizacja, być i mieć, innowacja i standaryzacja, egoizm i altruizm, kapitalizm i socjalizm, współpraca i rywalizacja

 

 

6a00d83451b14d69e2017c335f4aac970b

Polarity-Management-TM-map-17

 

 

 

Coach czyni coaching

Na spotkaniu rodzinnym w weekend majowy wyszła dyskusja na temat autentyczności w komunikacji między ludźmi. Ja wspomniałam o tym, jak będąc młoda szukałam kogoś z kim mogłabym tak prawdziwe i szczerze porozmawiać, z kimś kto mnie wysłucha i nie będzie oceniał, odnosił wszystkiego do siebie. Ja wtedy nie znalazłam, ale Mirka od razu przypomniała sobie i opowiedziała nam o jedynej w życiu autentycznej kobiecie, którą poznała. Mirka powiedziała, że nawet jak się ją obraziło to się nie przejmowała. Wszyscy zadumaliśmy się i myślę, że każdy z nas poczuł w sercu tęsknotę za autentycznością, ale oczywiście nikt nie chciał dać po sobie poznać  🙂

W coachingu wierzymy, że każdy z nas ma wszystko co potrzebuje, żeby się rozwijać i być swoim potencjałem. Klient potrzebuje jedynie autentycznej przestrzeni do usłyszenie siebie, do poznanie siebie, do przyjrzenia się sobie.

To coach czyni coaching, sam w sobie jest narzędziem coachingu. Coaching to coach, który jest uważny, nie ocenia, daje przestrzeń dla pojawienia się wszystkiego co klient potrzebuje, zadaje pytania i wspiera klienta. Dlatego tak ważna jest praca nad sobą samego coacha. Coach potrzebuje stać się uważny, nieoceniający, autentyczny, aby móc stworzyć odpowiednią przestrzeń dla klienta. Oczywiście ważna jest też wiedza psychologiczna, procedura coachingu, która ubiera rozmowę w ramę. Ale najważniejsza jest praca jaką wykonał coach we własnym rozwoju.

Akceptacja wszystkiego to co jest! To co jest, co się manifestuje potrzebuje być zrozumiane i poznane. Tak więc wybierając się na coaching pamiętaj, że coach nie ocenia, nie osądza, próbuje razem z tobą zrozumieć ciebie, twoją drogą i wspiera Cię w poznaniu i  w samorozwoju. W autentyczności dzieją się cuda 🙂

Elżbieta Rogalewicz

Turkus nie z tej ziemi

Książka ” Pracuj inaczej ” F. Laloux jest inspiracją do wszelkich ruchów oddolnych na naszym rynku na rzecz rozwoju organizacji turkusowych. Wszystko pięknie tylko, że ja jeszcze tego turkusu w nas nie czuje, choć czuję czym ta idea może być.

Gdybym miała opisać czym dla mnie jest świat turkusowy to przychodzą mi do głowy filmy o przybyszach z innych planet. Ci przybysze z innych planet porozumiewają się jakby telepatycznie, wszyscy wyglądają podobnie co dla mnie oznacza, że różnorodność przeniosła się do wnętrza i tworzy jeden połączony system, który działa we wspólnym interesie, oni są naturalnie połączeni, nikt nie jest wykluczony, nikt nie jest w mniejszości, bo wszyscy się słyszą i uwzględniają. Decyzje zapadają wspólnie a nie odgórnie, korzystając z mądrości wszystkich członków.

A teraz spójrzmy na nas. Nasza komunikacja jest zewnętrzna, nie czujemy takiego wewnętrznego połączenia. To co nas łączy to wspólne idee, język. Nie jesteśmy autonomiczni, jesteśmy wytworem idei, które w procesie socjalizacji są nam podawane. Bardziej stawiamy na różnorodność na zewnątrz niż wewnątrz, liczą się kompetencje, wygląd zewnętrzny, tytuły a nie nasza misja, nasz osobisty wkład. Komunikujemy się, rozumiemy tych co mają w głowie podobne treści. Podążamy za autorytetami, zrzeszamy się w grupy z zewnętrznie ustawianą misją, której się po prostu wyuczamy.

I to jest piękne to jacy dziś jesteśmy, bo jesteśmy w procesie ewolucji. Marzy mi się świat turkusu. Ale dziś świat jest mistyczno- racjonalny. Choć oczywiście takie ruchy jak wolna edukacja, demokracja, organizacje turkusowe to droga do rzeczywistości turkusowej. Nie możemy jeszcze nazywać się organizacją turkusową czy wolną edukacją, bo wciąż istniejemy na innym poziomie. Sama wiedza, idea nie czyni zmiany. My musimy być zmianą.

Coaching , otwarte forum – praktyka głębokiej demokracji, zaangażowane badania społeczne  ( metoda interwencji społecznych Alaina Touraine’a) i wiele innych narzędzi „przebudzenia” dziś promowanych zaczynają czynić zmianę.

Wierzę, że nasza poszerzona świadomość przyniesie nam turkus, jeszcze nie z tej ziemi.

A pisząc ten post nachodzi mnie jeszcze myśl, że turkus jednak dostępny jest od zaraz 🙂

Elżbieta Rogalewicz

Możliwości rozwoju jakie daje coaching

W poniższym opisie możliwości jakie daje coaching opieram o teorię wertykalnego rozwoju przez kolejne etapy ( według Susan Cook Greuter).

Coaching daje po kolei takie możliwości:

  • uświadomienia sobie swoich emocji, idei, które kierują życiem, zauważenia i zrozumienia swojego udziału w życiu, w grupie
  • budowania pewności w obszarze ekspertyzy i specjalizacji, udzielenia wsparcia w pozyskiwaniu, przyjmowaniu oraz korzystaniu z feedbacku, dodania odwagi w refleksji nad swoim wpływem i efektywnością ponad poprawnością i skrupulatnością, wsparcia w rozpoznawaniu znaczenia emocji swoich i innych
  • wspierania w odróżnianiu osiągnięć od spełnienia, zbadania wpływu swojego działania na innych i dynamiki pomiędzy zadaniami, celami i relacjami, wspierania w kultywowaniu równowagi w życiu poprzez jasne sprecyzowanie i oparcie się na wartościach, na tym co jest najważniejsze
  • wspierania w eksploracji ” teraz” i byciu w ” teraz”, pomagania w identyfikacji i zmierzeniu się z założeniami o sobie i świecie, wspierania w tworzeniu nowych narracji, które lepiej pasują do tego kim się stajesz, pomocy w poszukiwaniu wsparcia w twoim życiu dla zmieniającego się sensu i nowych wyborów, wspieraniu praktyki kontemplacyjnej, która prowadzi do połączeniu się z wewnętrznym celem oraz tym większym wspólnym celem duchowej świadomości
  • wspierania w klaryfikacji i definiowaniu współzależności i tego jak świadomość wpływa na większe, wspólne dobro, wspierania w znalezieniu języka pomocnego w opisie tego co widzisz ” z wysokości” i jak to przełożyć na działanie i relacje, zachęcania do szukania innych, z którymi możesz nawiązać relację, wspieraniu praktyki kontemplacyjnej i utrzymywaniu przestrzeni do „bycia”, cenienia tego co jest, uwrażliwienia na intuicję i subtelne doświadczenia, popracowania nad budowaniem zdolności do obserwowania procesu nadawania przez ciebie znaczeń,  narracji w realnym czasie
  • wspierania w akceptacji poczucia samotności i w odnajdywaniu satysfakcjonujących dróg do połączenia się z innymi, eksploracji środków kreatywnej ekspresji, które łączą wewnętrzne i te doświadczenia ” większego obrazka”, wspierania w budowaniu struktury, która pozwoli ci na uziemienie w rzeczywistości

W oparciu o Nine Levels of increasing embrace in ego development, A full – spectrum theory of vertical growth and meaning – making.

 

 

Elżbieta Rogalewicz

 

 

 

Coaching i Otwarte forum- dwa narzędzia zmiany systemowej!

Post w przygotowaniu

Szykowana jest w kwietniu 2018 konferencja „Coaching jako narzędzie zmiany systemowej” co mnie bardzo cieszy. Jednak korzystając z teorii Kena Wilbera 4 ćwiartki model AQAL uważam, że zmiana jest potrzebna na płaszczyźnie indywidualnej i społecznej i proponuje dwa narzędzia. Otwarte forum jako praktyka głębokiej demokracji Arnolda Mindella i coaching, jako narzędzie rozwoju osób przez całe życie.

Praktyka głębokiej demokracji zwraca uwagę w grupie osób na to samo co coaching w  pracy indywidualnej: na niewykorzystany potencjał tkwiący w konfliktach i mniejszościach. W konfliktach wewnętrznych jaki i w tych zewnętrznych, pomiędzy ludźmi, w usłuchaniu mniejszości, jako spychanych na margines grup społecznych lub przestając też umniejszać roli w sobie emocji, ciała, intuicji, duchowości na rzecz umysłu, ujawnia się kierunek rozwoju dla całych społeczeństw jaki i dla jednostek.

Sam coaching oczywiście też wiele może zdziałać w myśl zasady co wewnątrz to i na zewnątrz. Już sama zmiana myślenia, że rozwijamy się do końca życia a nie tylko do 18 roku życia wiele zmienia. Ja jednak uważam, że istnieje sprzężenie pomiędzy tym co wewnątrz a tym co na zewnątrz. Tak więc coaching, jako perspektywa rozwojowa jednostki przez całe życie potrzebuje też wsparcia społecznego w postaci powszechnej implementacji procedury głębokiej demokracji.

Dodatkowo, będąc na studiach doktoranckich i eksplorując teorie społeczne, uważam same badania społeczne mogą być aktywnym czynnikiem przebudzającym społeczeństwa.

Elżbieta RogalewiczAQAL_2

Świadomość nawyku językowego

Uczęszczałam na warsztaty”  Porozumienia bez przemocy Rosenberga” i ogólnie bardzo mi się jego idea podobała i podoba. Jednak uczęszczając na zajęcia nie opuszczała mnie świadomość istnienia nawyku językowego ( jako symboliczna reprezentacja), który sam w sobie jest pełen przemocy. Potrzebuje tutaj dodać, że cała idea Porozumienia bez przemocy jest raczej o emocjach i autentycznych potrzebach i za to ją cenię. Ale wracając do języka…

Język tworzy, konstruuje ramy i zawartość naszej rzeczywistości, naszego świata, tak więc żeby było możliwe porozumienie bez przemocy potrzebne jest wyjście poza ramy naszego pełnego przemocy nawyku językowego. Według Susan Cook -Greuter ludzie na wysokim poziomie ego rozwoju zaczynają zauważać, być świadomi istnienia nawyku językowego. Opisują oni jak personalna- werbalna lub dyskursywna rama umysłu uniemożliwia im pozostanie w otwartej, nieoceniającej obecności, której doświadczają w praktyce medytacyjnej.

Według Susan Cook – Greuter nawyk językowy ma następujące atrybuty: ( a) tworzy uniwersalny, dominujący wymiar ludzkiej egzystencji ( b) jest przyrodzony, ale potrzebuje do wyłonienia się aktywacji i modelowania przez ekspertów mowy we wczesnym dzieciństwie (c) to wyuczone zachowanie, które staje się automatyczne i nieświadome (d) wiąże przepływ sensorycznych bodźców i wewnętrznych doświadczeń w oznaczone koncepty, współdzielone przez społeczność językową ( e) jest tak głęboko zakorzeniony, że używający danego języka nie są świadomi konstrukcji rzeczywistości nałożonych na nich przez język ( f) może być barierą w rozwoju, jeśli pozostanie nieświadomy, automatyczny i niezbadany. Tekst powyższy to tłumaczenie artykułu Susan ” Mature Ego Development: A Gateway to Ego Transcendence?”

Temat języka , nadawania i przekazywania znaczeń będę zgłębiała a przede mną książka  enjamina Bergena „Latające świnie. Jak umysł tworzy znaczenie”.

Elżbieta Rogalewicz