Połączenie

Moim marzeniem jest nasze połączenie 🙂

W poczuciu odseparowania, obserwując nasze trudy w teatrze życia, wciąż szukam sposobów na nasze zobaczenie się nawzajem i połączenie. Gdzieś głęboko na subtelnym poziomie wiem i czuje, że jesteśmy jednością, jednak na powierzchni w codziennej materialnej, gęstej rzeczywistości, oplecionej ograniczonymi wierzeniami i przekonaniami, widzę nas i my widzimy się w oddzieleniu.

Co nam daje a co zabiera to poczucie i widzenie siebie jako oddzielonych? I to nie tylko od siebie, ale i od natury! Poczucie oddzielenia to etap w rozwoju pełnej świadomości. Aby poznać siebie potrzebujemy się wyróżnić z jedności, odseparować od źródła. Zapominając skąd pochodzimy zaczynamy szukać swojej tożsamości. Kim jestem?! A uciekając od bólu odseparowanego, nieadekwatnego istnienia, wciąż szukamy szczęścia i spełnienia i głęboko też naszego połączenia. Chcemy wciąż czuć się lepiej i lepiej, szukamy na zewnątrz uciech i sukcesów. Zarysowujemy wyraźne granice co jest moim ” ja ” a co nie jest a łączą nas jedynie wspólne opowieści o świecie i o sobie. Nie czujemy jeszcze naszego głębokiego połączenia.

Smilies stickers on blue background

Przychodzi jednak przełomowy etap naszego rozwoju, w którym odkrywamy, że ucieczka od bólu i szukanie wciąż „nowych ” sposobów by czuć się lepiej i lepiej, są daremne. A że życie jest ruchem to zaczynamy zamiast uciekać od bólu, iść w jego kierunku. Skierowanie się stronę tego co czujemy, nawet jeśli są to trudne uczucia i emocje, skierowanie uwagi do naszego ” wnętrza”, jest drogą do świadomości naszego głębokiego połączenia, na subtelnym poziomie. Potrzeby innych ludzi stają się też moimi potrzebami. Moja odpowiedzialność obejmuje nie tylko mnie i moją rodzinę, naród, ale i wszystkich i wszystko. Moje granice rozpuszczają się i wpuszczają wszystko, co wcześniej nakreśliłam jako ” nie ja”.

Gdzieś głęboko na subtelny poziomie wszystko jest ze sobą połączone, jest jednością. Twarda skorupa naszej materialnej i racjonalnej rzeczywistości potrzebuje pęknąć, by wpuścić tam więcej światła świadomości. Wiedza na temat naszej jedności potrzebuje przenikać naszą codzienność, potrzebujemy rozwoju, które doprowadzi nas do świadomości naszego ” ja” jako obserwatora, kontekstu dla wszelkich myśli, emocji, uczuć i doświadczeń. Życie i my stajemy się pełni akceptując to co jest.

Ela

Między potrzebami a wartościami

Coraz częściej skłaniam się ku twierdzeniu, że nasze życie rozwija się, toczy między potrzebami a wartościami, między tendencjami, impulsami a ideałami. A nasze emocje to nasz kompas i informator.

Emocjom do tej pory skrywanym, odrzucanym, niechcianym, możemy teraz nadać nowe znaczenie, możemy brać od nich pełnym garściami informacje o naszych potrzebach tych spełnionych i tych niespełnionych oraz o tym co jest dla nas ważne, w którym kierunku chcemy iść dalej.Tak, możemy spojrzeć na emocje inaczej a to wiele zmienia.

Mamy ludzkie potrzeby i tendencje, które potrzebują naszej uwagi i akceptacji, niespełnione potrzeby, odrzucane i ukrywane tendencje i impulsy, co rusz dają o sobie znać właśnie poprzez emocje, ciało czy myśli. Naszym celem jest stać się kapitanem na statku potrzeb i wartości, rozpoznawać teren w nas i poza nami, żeby nawigować statek w ustalonym kierunku. Wyobraźcie sobie, gdzie popłynie statek bez kapitana, na którym każdy obecny z załogi ma innych pomysł, gdzie płynąć i co robić! A może jeszcze na statku pojawi się ten ” nieakceptowany”, który swoimi wybuchami, zniweczy robotę pozostałych i statek pójdzie na dno.

Patrząc na dzisiejszy świat widzę pełno statków bez kapitanów, potrzeby i wartości dają o sobie znać, ale nie ma kto ich rozpoznać. Jeszcze o potrzeby  ( choć nie wszystkie) w wirze konsumpcji jesteśmy w stanie zadbać, jednak nikt nie widzi wartości, ideału, więc nie ma kierunku, dokąd mamy płynąć. Mamy różne strategie zaspokajania potrzeb, często sięgamy po te z brzegu, najłatwiejsze, bo po co się wysilać! To wartości, ideały pozwalają nam na obranie kierunku, pozwalają wybrać strategie zaspokajania potrzeb, to one nas kształtują.

Każdy z nas ma takie same potrzeby! Potrzeby są uniwersalne, każdy z nas ma potrzebę bezpieczeństwa, uznania, akceptacji, rozwoju itd… Wartości i ideały są społeczne, ale są też indywidualne. Myślę, że w wartościach i ideałach indywidualnych zawarta jest też nasza misja życiowa, sens naszego życia.  Są wartości i ideały wyższe i niższe, każde istotne, jednak najważniejsze, żeby nimi żyć.

 

unnamed

 

Ela

Pytania do coacha?

W ciekawej książce o coachingu Susan English ” Professional Coaching” znalazłam pytania rozwojowe dla coachów i pomyślałam, że stosując te pytania i pisząc odpowiedzi dam się bardziej poznać jako „coacho istota” ( nie lubię być tylko zawodem). A jeśli macie do mnie więcej pytań to zapraszam na sesję ” zerową” lub online 🙂

 

1. Jaki jest cel twojego życia?

Coraz częściej uważam za mocno ograniczone patrzenie  na życie tylko  z egoistycznej perspektywy, więc raczej zadałabym sobie to pytanie tak: jakie życie stawia mi cel? Tak postawione pytanie rozpoczyna moją podróż, która wymaga dużej uważności na to co się wydarza, kogo spotykam, co mi się śni itp. Od dawna istnieje we mnie wewnętrzny konflikt: dopasować się czy raczej podążać swoją drogę, której przyświeca, być może właśnie postawiony mi przez życie cel. Dziś coraz bardziej widzę, że gdy jestem ” sobą ” bez prób dopasowywania się, niejako się spełniam i przynależę. Bycie ” sobą” oczywiście w moim przypadku kończy się często odrzuceniem ( asertywność nie jest u nas miło widziana/ lub praca nad sobą, zmiana zachowania odstrasza), ale zaczęłam też zauważać i dostałam taki feedback, że stałam się inspiracją do zmiany. Odrzucona, będąc sobą jednak przynależę?! Tak, bo dopasowanie polega na spełnianiu oczekiwań innych a przynależność to „bycie sobą” i spełnianiu oczekiwań życia a to życie moim zdaniem potrzebujemy chronić! Jaki cel stawia mi życie? Na dziś mój własny rozwój, a mój rozwój pomaga rozwijać się też innym 🙂

2. Jakie masz potrzeby relacyjne? Mam potrzebę jedność ze wszystkim i wszystkimi, tylko znów nie dopasowując się a jednak spełniając się, wypełniając swój cel, aby chronić i wspierać życie, które nas łączy. Uwielbiam pracę w grupie, w której jest miejsce na moje zdanie. Rozwój powoduje, że koncentruje się mocno na sobie, ale moim zdaniem jest to potrzebne, aby zrekompensować braki, zintegrować moje subosobowości i otworzyć się na innych, na cel większy niż ja sama. Tęsknie za innymi…

3. Jakie masz pasje to prywatne i zawodowe? Nie lubię rozgraniczeń, życie jest jedno a my dzielimy go na prywatne i zawodowe :-). To dzielenie moim zdaniem nam nie służy, już w przedszkolu uczymy dzieci, że nauka i zabawa to dwie kompletnie różne rzeczy a potem się dziwimy, że czekamy do piątku:-). Uwielbiam gotować, uwielbiam wspierać syna w rozwoju, wyszukuje ciekawe książki, gry itp. lubię naturę, spacery a przede wszystkim uwielbiam odkrywać, rozwijać się, czytać, lubię coaching i głęboką pracę rozwojową.

4. Jakie masz demony? Każdy z nas doświadczając ” życia” dokonuje jego interpretacji i tworzy mapę. Moje doświadczenia stworzyły mapę, na której ludzkie działania jawią mi się jako demoniczne. Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego ludzie nie potrafią się wspierać, współpracować, dzielą wszystko na moje i nie moje, manipulują. Dziś sądzę, że wynika to z naszego poziomu świadomości i nasze działania nie są ani dobre ani złe. Próbujemy wszyscy żyć tak jak potrafimy najlepiej. A jak zaprzyjaźniam się w własnymi demonami? Próbując je poznać i zrozumieć 🙂

5. Jakie są twoje myśli i uczucia w temacie władzy i różnorodności? Czytałam kiedyś o królach, że królowie ci bajkowi, sprawiedliwi i dobrzy, to ludzie, którzy osiągnęli wysoki poziom świadomości. I uważam, że właśnie ci ludzie świadomi, zasiadając na symbolicznych królewskich tronach, najlepiej służą ludziom. Co do różnorodności to moim zdaniem nie doceniamy jej, bo nie czujemy głębokiej jedności. A jedność możemy poczuć na drodze rozwoju.

6. Czemu chce być coachem? Nie chciałam być coachem, poszłam do szkoły coachingu, bo chciałam uczestniczyć w szkoleniu Susan Cook – Greuter a to był warunek, ukończona szkoła coachingu 🙂 Dziś gdy coaching badam i stosuje coraz bardziej w niego wierzę. To, że nie dostrzegamy coachingu jako czegoś wartościowego, moim zdaniem wynika z etapu rozwoju. To nie kapitalizm, komunizm, coaching jest zły, tylko my nie potrafimy ich w pełni pojąć, zrozumieć i wykorzystać, albo jeszcze ich nie potrzebujemy na naszej drodze.

Zapraszam do zadawania pytań 🙂

Ela – Coach i Trener  🙂

 

 

Moje życie Don Kichota

Zadając sobie pytanie: ” gdzie odbywa się życie? ” coraz częściej dochodzę do wniosku, że w mojej głowie, we mnie :-). Niczym Don Kichot  ( postać literacka – pewnie znasz) wiele rzeczy, jak moje przekonania, opowieści o sobie i o świecie, to często jedynie wytwór mojej ” głowy – umysłu” a jeszcze głębiej i biorąc pod uwagę teorię ego rozwoju, i całego ” ego”, czyli konstruktu we mnie, który snuje opowieści.

Zdarza mi się ( ostatnio mi się zdarzyło :-)), podam tu prosty przykład, łapie się na tym, że przychodzi mi myśli,  że ktoś specjalnie chce mi zrobić na złość i walczę lub odsuwam się od tej osoby! Zamiast po prostu spytać i upewnić, czy moje bieżące uczucia i myśli to nie jedynie wytwór mieszanki moich doświadczeń, dawnych emocji, myśli, wyobrażeń, przekonań a może jeszcze głębiej i poziomu ego rozwoju, który ma na mnie wpływ i tę reakcję tworzy! ( bez upewnienia się walczę przecież z wiatrakami z własnych wyobrażeń  :-))

11

Bo właśnie na to jak widzimy świat, siebie i innych ma wpływ wiele czynników – uczucia, emocje, myśli, doświadczenia, wpływ społeczno – kulturowy, poziom ego rozwoju. To co jest istotne tutaj to to, kiedy jesteśmy w stanie te czynniki zobaczyć? No bo jak nie widzimy to czy możemy coś z nimi zrobić? Choćby te czynniki i reakcje współczująco zaakceptować 🙂

W wyniku rozwoju wertykalnego ( poszerzającego naszą perspektywę , jakby wchodzić na górę) najpierw zauważamy i zaczynamy wpływać i zarządzać światem zewnętrznym. Dalej na drodze rozwoju zaczynamy zauważać nasze zachowanie,wzory powtarzanych zachowań. Dalej jeszcze zaczynamy zauważać nasze myśli i emocje.  Na kolejnych etapach rozwoju zaczynamy dystansować się do czynników, które mają na nas wpływ, nas tworzą, tworzą nasze reakcje, odpowiedzi. Dystansując się, będąc w pozycji obserwatora, możemy zacząć te czynniki regulować i lepiej odpowiadać ( być odpowiedzialnym) na to co się wydarza.

Nasze ” prawdziwe ja ” ta esencja, istota nas, jest kontekstem, w którym zadziewają się emocje, myśli, nasze doświadczenia. Nasze ego to jest konstrukt, proces, który się zmienia ( zaczyna opowiadać nowe historie o sobie i o świecie) na drodze naszego rozwoju. To co nazywamy byciem sobą zadziewa się wtedy, gdy nasze ego połączy się z naszą esencją, esencja wypełni nasze ego. Ta nasza esencja jest tym obserwatorem, który  reguluje, ” prostuje” potem ten nasz konstrukt -ego.

To, że nie widzimy naszych emocji, myśli, całego konstruktu ego, wynika z poziomu naszego rozwoju. Na początku ” jesteśmy „czynnikami jak myśli, emocje a na drodze rozwoju zaczynamy się do nich dystansować. Nasz rozwój jest procesem a każdy etap, poziom jest istotny na drodze do bycia coraz bardziej sobą.

Tekst na podstawie: teorii ego rozwoju, action inquiry,  terapii ACT, terapii IFS, terapii skoncentrowanej na emocjach, podstawach coachingu, ” prawdziwe i fałszywe ja” – Winnicott Donald

 

Ela

Od wyzysku do współpracy, od niezależności do współzależności!

W szkole moje dziecko wraz z innymi dziećmi postanowiło hodować ślimaki a że jest w szkole NVC ( porozumienie bez przemocy) zebrali się w kręgu, żeby to przegadać, bo przecież dzieci chcą zabrać ślimaki z ich naturalnego środowiska!

Przy tej sytuacji urodziło się we mnie pytanie: skąd u dzieci chęć zabierania z natury ślimaki, w sumie jedynie dla własnej przyjemności? Bo o ile cenie metodę NVC to zdaje sobie sprawę, że przemoc jest głęboko w nas pisana ( jesteśmy przemocą) i to głęboko w nas potrzebna jest zmiana, żeby i nasz język się zmienił ( działanie też). Tak więc skąd pomysł zabierania ślimaków?

Z jednej strony przychodzi mi do głowy, że dzieci naśladują nas dorosłych. Przecież zabieramy dzieci do zoo, kupujemy zwierzątka i trzymamy w klatkach, a tak grubiej dzieci też zabieramy z placu zabaw  ( naturalną potrzebą dziecka jest zabawa) do szkoły i w ogóle w naszej kulturze mamy przekonanie, że człowiek góruje nad naturą i ma prawo czyni sobie ziemię poddaną. Z drugiej strony może chęć górowania jest w naszej naturze, jesteśmy po prostu w procesie stawania się coraz bardziej świadomymi, dojrzałymi i mądrymi. W takiej sytuacji nie negowałabym tego, akceptowałaby, jednocześnie uświadamiając, że można inaczej.

Dzieci chłonną jak gąbka wszystko, to co my dorośli kreujemy własną świadomością, myślą, słowem. Często nowa wiedza przekracza poziom naszego rozwoju, chcemy przekazać ją dzieciom a sami postępujemy po staremu. Wiedza potrzebuje być ucieleśniona, tylko wtedy przejawi się w języku i naszym działaniu i w działaniu dzieci też.  Tak więc potrzebny jest rozwój nas wszystkich na wyższy poziom świadomości, który pozwoli na ucieleśnienie wiedzy takiej jak NVC,  turkusowe organizacje, współpraca i współzależność.

W tej chwili tworzy nas paradygmat wyzysku i niezależności, więc nie ma mowy o współpracy i współzależności z innymi ludźmi i naturą. Wyzyskujemy naturę i innych ludzi, dążymy do niezależności a nie współzależności. Ale to jest normalne w punktu widzenia teorii ego rozwoju. Najpierw potrzebujemy stworzyć niezależne ego, żeby później móc poluzować jego granice i wpuścić więcej światła a wraz z nim innych ludzi i naturę.

Zapraszam po więcej wiedzy na moje szkolenia i coaching 🙂

Elżbieta Rogalewicz

 

 

Jak się organizujemy?

Wróciłam z wakacji w górach pełnych uważności i medytacji z ciekawą myślą, którą w tym poście chce się podzielić. Turkus to samo-organizowanie się ( między innymi) a przecież tak naprawdę to teraz, choć nie jesteśmy w turkusie, to przecież też się sami organizujemy, no bo niby kto nas organizuje?! Ale jak?

Ja już wiele razy mówiłam i pisałam o tym, że turkus jest etapem naszego rozwoju i cały czas do tego wracam, teraz też. To co jest ważne to zrozumienie, że każdy etap naszego „ego rozwoju” koncentruje się wokół pewnych determinantów, które są istotne w budowaniu ego a potem przekraczaniu go. Zdrowy rozwój, przejście, integracja i przekraczanie kolejnych etapów ” ego rozwoju” daje szanse na przekroczenie „ego” i wejście w etap turkusu. Ego rozumiem jako struktura mentalna, zbudowana z obrazów z przeszłości, obiektów i relacji z nimi z przeszłości.

W tej chwili większości ludzi na świecie wciąż jest na etapie budowania ego, w kierunku autonomicznej, niezależnej, z jasnymi granicami osoby. Mało, naprawdę mało z nas jest świadoma konstruktu społecznego, który nas określa i przez pryzmat, którego widzimy świat. A tak jest w turkusie!

Jakie są to determinanty, inaczej co nas determinuje, określa, ogranicza na kolejnych, ważnych etapach. Na początku własny interes, ochrona siebie, zdrowy egoizm, życie bez zasad, ale i odwaga i łapanie okazji, na początku nasze ego jest słabe.  Z czasem w centrum naszej uwagi pojawia się grupa i jej zasady, normy, prawa i wartości. Grupa daje nam tożsamość, ego się wzmacnia. Dalej poznajemy siebie i stajemy się ekspertami, już nie tylko grupa nas określa, ale i to co wiemy. Coraz mocniejsze ego zaczyna się uniezależniać, budować własny kompas zasad i wartości, stawia jasne zasady.

I tu jest pułapka rozwojowa ( dla turkusu), bo zafiksowani jesteśmy na idei, że autonomiczna osoba to finalny etap naszego rozwoju. A to nie jest prawda. Ten etap rozwoju jest wciąż uwarunkowany społecznie i kulturowo, tzn. ludzie na tym etapie budują swój kompas z powszechny norm, zasad, wartości. Zmiana ” turkusowa” zaczyna się od zobaczenia tego uwarunkowania, poddania go refleksji, podważenia jego sensu.

Co to znaczy, że patrzymy przez pryzmat naszego uwarunkowania? Jeżeli mówimy, że jesteśmy rolami np. szefami i pracownikami to znaczy, że te role nie są dla nas obiektem, który możemy poddać refleksji, podważyć ich sensu itd. Turkus to etap, na którym możemy poddać refleksji cały nasz konstrukt społeczno – kulturowy ze wszystkim rolami, wartościami, normami itd. Ja nie jestem szefem i pracownikiem, to są jedynie role wynikającego z konstruktu społecznego i mogę odgrywać rolę dla wspólnego dobra. A świadomość bycia ponad konstruktem społeczno – kulturowa to wolność, która pozwala np. na asertywną postawę.

Elżbieta Rogalewicz

 

 

 

Czym się różni trener od coacha?

Coach to nie to samo co Trener, choć często słyszę, że ludzie, próbując zrozumieć czym jest coaching, ułatwiają sobie zadanie i bazując na własnej ” mentalnej mapie znanych wzorów z przeszłości” niejako wciskają coachów  w profesję trenerską.

To normalne, że ludzie korzystają ze skrótów myślowych, stereotypów, wzorów powszechnych, to po prostu upraszcza życie 🙂 

Ja pracuje jako coach a obecnie uczę się zawodu trenera, dodatkowa znam teorię ego rozwoju, więc mam wystarczająco doświadczenia i wiedzy, żeby wam wyjaśnić różnicę między Coachem i Trenerem.

Człowieka rozwija się przez całe życie, to już wiele razy wspominałam. Człowiek nie tylko zdobywa nową wiedzę, umiejętności, zmienia postawy, ale również w toku całego życia więcej dostrzega, rozumie, bardziej kompleksowo myśli.

Ten rozwój postrzegania, rozumienia, większej świadomości odbywa się etapami. Takie etapy rozwoju u dzieci są rozpowszechnione i znane w naszym systemie, jednak nikt nie mówi i nie pisze o tym, że dorośli nie przestają się w ten sposób rozwijać przez całe życie. Ten rodzaj rozwoju nazywany jest rozwojem wertykalnym. 

Gdy zdobywamy wiedzę, umiejętności, zmieniamy postawę to mamy do czynienia z rozwojem horyzontalnym. Oznacza to, że na danym „etapie rozwoju wertykalnego” dodajemy nowe kompetencje. Możemy zdefiniować ten rozwój pytaniem ” co wiemy?”.

Rozwój etapowy, wertykalny to zmiana postrzegania, świadomości,zdolności myślenia. Wynikiem rozwoju wertykalnego jest zdolność do myślenia w sposób bardziej złożony, systemowy, strategiczny i współzależny. Możemy zdefiniować ten rozwój pytaniami ” skąd wiemy? jak myślimy”.

I teraz wracają to zawodu coacha i trenera. Trener zajmuję się rozwojem horyzontalnym a coach rozwojem wertykalnym.  Tak więc, aby zrozumieć różnicę między coachem i trenerem,  potrzebna jest szersza wiedza o tym, jak się rozwijamy. W dzisiejszym kompleksowym świecie potrzebne są nowe sposoby myślenia a nie tylko więcej kompetencji i dlatego potrzebny jest nowy zawód : Coach.

Dodatkowo dodam i rozwinę temat w kolejnych postach, że w dzisiejszych czasach oddzieliliśmy badanie od działania. Tzn. ośrodki naukowo – badawcze badają i transmitują wiedzę tym, co działają. Tak też odbywa się szeroko pojęte nauczanie, trenowanie poprzez transmisję wiedzy. Coaching jest jednym z narzędzi tzw. action inquiry. tzn. badania w działaniu. Badanie, zdobywanie wiedzy nie jest oddzielone od działania.

Elżbieta Rogalewicz

Wszyscy jesteśmy empatyczni!

Wszyscy jesteśmy empatyczni, czyli tekst trochę o tym, jak empatia połączona jest z duchowością! A duchowość rozumiem, jako aktualizację siebie, dotarcie do esencji, do świadomej jedności.

Wczoraj byłam na spotkaniu zorganizowanym przez grupę TROP ” PorozmawiajMY” i zainspirowałam się do napisania, jak ja rozumiem empatię, przez pryzmat wiedzy, którą zdobywam i jak czuję.

Mocno wybrzmiała wczoraj sprawa różnicowania się naszego społeczeństwa, co ja z perspektywy teorii ego rozwoju przyjmuje ze spokojem. Bo w pierwszych etapach naszego rozwoju różnicujemy się a dopiero dalej, rozpuszczamy granice i zaczynamy sami dostrzegać i czuć współzależność, połączenie. Była też mowa o „mowie nienawiści”, co ja łączę z brakiem społecznego wsparcia w rozwoju, w tym różnicowaniu się. Zobaczcie to poniżej na modelu ego – rozwoju.

Na drodze rozwoju mam pierwszy etap ( pierwsza połowa), który potrzebuje wsparcia społecznego, jest to etap różnicowania się, konstruowania osobnego JA.  Możliwe dla mnie jest, że rosnąca frustracja wiąże się z tym, że są wśród nas tacy, którzy jeszcze mocno utożsamiają się z tradycyjnymi grupami, ich zasadami i wartościami i tego bronią ( poziom Group – centric) i są już tacy, którzy budują coraz bardziej niezależne JA a nie mają wsparcia w tym procesie.Nie mają społecznie dostępnych modeli rozwoju i nie mogą się w nich przejrzeć, ukierunkować ewentualne działania rozwojowe. 1-poster-size-arc-chart

Co do empatii! Ja empatię widzę, jako nasze głębokie duchowe połączenie, jako uświadomioną jedność.

Naszą drogę rozwoju ( kiedy przychodzimy na świat) zaczynamy od połączenia ze światem, z innymi. Dziecko jak się rodzi, to nie ma jeszcze koncepcji ” ja”, nie czuje oddzielenia. Jednak to połączenie jest nieświadome. Doświadczając życia rozwijamy się tak, żeby to połączenie, jedność  sobie uświadomić.  Rozwijamy się, żeby połączyć się w sposób świadomy ze swoją / naszą esencją, która jest wspólna, JEDNA. Inaczej to zróżnicowanie, które widzimy na powierzchni, na głębokim poziomie jest jednością. Tylko, że my tego jeszcze nie widzimy.

Rozwój możemy ” przetłumaczyć” jako dojrzewanie do empatii, do uświadomienia i poczucia jedności. Na drodze rozwoju nasze połączenie najpierw bazuje na zewnętrznie narzuconych zasadach i wartościach, potem budujemy własne wew. kompasy, dalej rozwijamy się poznając siebie i aktualizując się do własnych potencjałów. Im dalej w rozwoju tym większy obrazek widzimy i dzięki temu zaczynamy dostrzegać i czuć połączenie, współzależność.

Tak więc dojrzewajmy do empatii, do połączenia, akceptując jednocześnie drogę rozwoju, która nas do niej kieruje i prowadzi.

Elżbieta Rogalewicz

Dlaczego zmiana potrzebuje pytań?

Coaching w dużej mierze bazuje na pytaniach, otwartych pytaniach i moim zdaniem słusznie. Tylko co to jest w ogóle pytanie? Skąd pojawiają się pytania?  Czego częścią są pytania?  Czemu zmiana potrzebuje pytań?

Moim zdaniem coaching można wpisać w jeszcze szerszy proces rozwoju „ Inquiry „ – czyli dociekanie, badanie. Typowy coaching z określonym celem pasuje, według modelu ego rozwoju, jedynie do konkretnego etapu rozwoju. Do etapu, w którym ważne jest stworzenie własnego kompasu zasad i wartości oraz osiąganie celów.

ego-developmentloevingercookgreuter-14-638

Jednak ludzie są na różnych etapach rozwoju i  rozwijają się przez całe życie, na kolejne etapy. Tak więc głównym celem coaching- inquiry jest nauka ciągłego dociekania. A dociekanie jest ciągłym zadawaniem pytań: Co się wydarza? Po co się wydarza? Itd. Dlatego dla mnie w coachingu ważny jest też kierunek a nie tylko cel, w którym zmierza mój klient. Kierunek stwarza bardziej otwarty kontekst dociekania niż konkretny cel 🙂

cover_thumb

A co to jest pytanie? Jakby tak dokładnie przyjrzeć się pytaniu to w jego centrum jest „ nie wiem”.  Tylko samo „ nie wiem” jeszcze nie tworzy pytania. Pytanie pojawia się z przestrzeni „ wiem, że nie wiem” oraz „ wiem, że jest potencjalne wiem” To „ potencjalne wiem” przenika, penetruje  naszą świadomość w ten sposób, że powstaje, pojawia się pytanie. To tak jakby coś od środka cię łaskotało i domagało się twojej uwagi i mówiło:      „ hej coś tu jest”

indeks

W ten sposób odbywa się rozwój, nowe możliwości pojawiają się w świadomości, w sferze „nie wiem” a my z postawą  „wiem, że nie wiem” oraz „ wiem, że jest potencjalne wiem” zdajemy sobie pytania. Gdyby nowe możliwości nie dotknęły nas od środka, nie wyłoniłoby się pytania. Tak więc słuszną interwencją w coachingu jest zadanie klientowi pytania: ” A jakie ty zadałbyś sobie pytanie? „

„Wiem, że nie wiem” jest wyrazem rozwoju, twórczej dynamiki życia. Tak więc pytania, dociekanie jest wyrazem rozwoju, kreatywnej dynamiki życia. My jednak często żyjemy w rutynie, gdzie nie ma miejsca na kwestionowanie, pytanie i dociekanie. Nie jesteśmy ciekawi, zainteresowani, więc nie pytamy. Rutyna to doświadczenie statyczne, w którym nic się nie porusza. A kiedy znów zaczynają pojawiać się pytania to pojawiła się znowu dynamika i rozwój. Coś nowego się pojawia a my zastanawiamy się: co to jest? Zaczynamy widzieć to co stare w nowy sposób i myślimy : jak to się stało, że żyłem w takiej rutynie?

indeks

Coś nowego się pojawia i zaczyna się proces dociekania. Tak więc pytania, dociekanie jest wyrazem dynamiki życia. Dociekanie jest też wyzwaniem dla tego, co już wiemy. Zazwyczaj wierzymy, że wiemy kim jesteśmy, na czym polega życie itd. Dociekanie i pytanie jest wyzwaniem dla tego, w co wierzymy, że wiemy. Co tak naprawę wiesz?

Dociekanie uczy nas jak poruszać się w przestrzeni „ nie wiem”. Dociekając dowiemy się dokąd zmierzamy, poznając i rozwijając własną dynamikę. Im bardziej jesteśmy otwarciu w dociekaniu, nie przyjmujemy konkretnej perspektywy, celu, tym większą moc ma nasz proces.

Podsumowując zmiana to dynamika a wyrazem dynamiki jest właśnie dociekanie i  pytania, zdecydowanie otwarte 🙂

 

Elżbieta Rogalewicz

Na podstawie A.H. Almaas ” Spacecruiser Inquiry”

 

 

 

 

 

 

 

Co to jest coaching? Droga do mądrości.

Wraca do mnie cały czas to pytanie: co to jest ten coaching? A im bardziej zgłębiam temat tym bardziej coaching dla mnie brzmi sensowniej.

Po pierwsze, co jest ważne a ignorowane przez nas dorosłych to to, że mamy potencjał do rozwoju przez całe życie. Do tej pory mieliśmy społecznie dostępne przekonanie, że rozwijamy się do magicznego wieku 18, 25 lat 🙂 Dzisiejsze badania pokazują, że to nie jest prawda! Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w jakim bym nie była wieku to zawsze wydaje mi się, że już jestem w pełni rozwinięta. Ba nawet mój syn 9 latek też jest przekonany, że jest już w pełni rozwinięty 🙂

Na zdjęciu z książki Roberta Kegana pokazuje jakie mieliśmy poglądy o naszym rozwoju:-)

kegan po 18

Wiecie jaki trafia do mnie najbardziej przykład tego, jak się rozwijamy?

Dzieci lecąc samolotem są przekonane, że te autka za oknem są w rzeczywistości malutkie. Dopiero w miarę rozwoju, szerszego rozumienia, postrzegania, są w stanie pojąć, że to odległość czyni  autka małymi. W ten sposób, poszerzając rozumienie i postrzeganie, rozwijamy się przez całe życie.

To czego brakuje to dostępnych społecznie map, wzorców rozwoju. Ludzie dorośli sami podejmują aktywność i decyzje. Dostępna mapa rozwoju mogłaby pomóc dorosłym odnaleźć siebie na tej mapie i ukierunkować działania rozwojowe.

I tu dobra wiadomość: jest już taka mapa! Mapa rozwoju w kierunku dojrzałości i mądrości.  Tylko teraz moje zadanie, żeby zrobić ją społecznie dostępną 🙂

leadership-maturity-framework-by-veda-1

Po drugie w świetle dzisiejszych badań rozwijamy się nie tylko horyzontalnie, ale i wertykalnie. Ja coaching postrzegam właśnie, jako uczenie się transformujące ( wertykalne). Już tłumaczę co rozumiem przez ten rozwój wertykalny ( transformujący) 🙂 Spójrz na zdjęcie ze szklankami 🙂  Na kolejnych etapach rozwoju powiększa się nasza ” forma”. Zdobywają informację, wiedzę  ( rozwój horyzontalny) dolewamy jedynie ” wody” do tej samej ” formy”. Aż może nam się przelać 🙂 Kiedy zwiększamy formę ( inaczej jesteśmy więcej rzeczy świadomi) to i lepiej i więcej z tej samej wiedzy możemy skorzystać.  Ile znacie przykładów wiedzy, która w ogóle nie jest wykorzystywana? Ja ogrom 🙂

1_4hcR5XL_o4ObBJgsTrMfcw.png

Po trzecie coaching jest formą dociekania, badania, nauki, refleksji. To co coaching odróżnia od psychoterapii to to, że psychoterapia ma na celu transformacje ” neurotycznego” cierpienia na ” normalne” cierpienie ( Freud).

Coaching, poprzez dociekanie, dociera do naszej esencji, więc dotyka rozwoju duchowego – w sensie szukania wolności, autonomii i sensu. Pod strukturą ego, obrazem siebie, który stworzyliśmy z pomocą języka, społeczeństwa i kultury ( w której wyrośliśmy) jest ukryta esencja, istota. Stajemy się sobą, gdy połączymy obraz siebie, ego, osobowość z naszą esencją.

Coaching poprzez uczenie się transformujące pozwala na większą świadomość, a większa świadomość oznacza, że więcej możemy dostrzec, a przez to na to wpływać i to integrować. Stajemy się bardziej niezależni a jednocześnie czujemy połączenie z innymi i ze światem.

images (5)

Po czwarte rozwój to dojrzewanie do spełnienia oczekiwań coraz bardziej kompleksowego świata. Jak mówi Robert Kegan, psycholog rozwojowy, świat jest ponad głowami większości dorosłych 🙂 Dojrzewanie z definicji to proces zmian w obrębie osobowości ukierunkowanych na aktualizację potencjalności i optymalizację funkcjonowania ( Z. Płużek)

A rezultatem  procesu dojrzewania jest mądrość. Tak więc coaching to metoda rozwoju do mądrości. Tu podam taki przykład słów psychologa Roberta Sternberga, trochę tłumaczący: czemu ta mądrość jest nam dziś, w złożonym świecie, tak potrzebna.

„… Zmieniłem kierunek zainteresowań badawczych. Doszedłem do przekonania, iż w świecie okrutnych despotów i agresywnych chciwych ludzi biznesu, sukces osiągają często osoby o wysokim poziomie inteligencji. Funkcjonują oni zgodnie z zasadami społeczno – kulturowymi, których sformułowanie i interpretacja zależy w dużej mierze od ludzi tego samego rodzaju. Osoby te miewają bardzo duże osiągnięcia, ale często ze szkodą dla wielkiej liczby współobywateli, których wykorzystują dla realizacji swoich celów. Z tych racji zainteresowałem się mądrością…”

Elżbieta Rogalewicz