Człowiek w swojej esencji jest niewinny!

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką psychologiem o prawdzie. Boimy się, czy to na szczeblu indywidualnym czy wspólnotowym, spojrzeć prawdzie w oczy a wszystko dlatego, że się wstydzimy. Do takiego właśnie wniosku doszłyśmy a ja połączyłam to z teorią uwalniania emocji D. Hawkinsa. Emocje i rozwój świadomości to moje koniki!

Wstydzimy się nadmiernie i boimy się osądzenia ze strony innych ludzi, więc ukrywamy różne prawdy – czyli to, co faktycznie się zdarzyło! A moim zdaniem bez prawdy, czyli bez akceptacji tego co jest, utrudniony jest nas rozwój i wychodzenie z negatywizmów i uwalnianie pozytywnych wyższych emocji i uczuć. A tego, moim zdaniem, potrzebujemy dziś w obliczu kryzysu.

Moja teoria, oparta oczywiście o badania i teorie innych naukowców, jest taka, że człowiek jest w swojej esencji niewinny a wstyd i wina pojawiły się wraz z procesem tworzenia się ego – struktury psychicznej. Tak więc jest to normalne, że się wstydzimy i czujemy winę zwłaszcza, że kultura, czyli nasze wspólne pole istnienia, niejako posługuje się wstydem i winą, aby trzymać człowieka w ustalonych ramach ” dobra i zła”. Jednak moim zdaniem trzyma zbyt mocno! 🙂

Człowiek na drodze rozwoju przez poziomy ego ma dostęp do ograniczonej świadomości, czyli postrzegania i rozumienia tego co jest, nazywa dobrym to, co według niego jest dobre.  Sokrates pisał ” że ludzie, mogą wybrać wyłącznie to, co postrzegają jako dobre, jednak nie są w stanie odróżnić prawdziwego dobra od iluzorycznych przekonań o świecie”. Właśnie to, że ludzie nie potrafią odróżnić prawdziwego dobra, zaprowadziło nas do stworzenia reguł, tego co jest dobre a co nie jest! Jednak są to reguły, które mają nam pomóc, ale nie są wyrocznią!

Potrzebujmy postawić na nasz rozwój!

To co jest ważne i co potrzebujemy pilnie zaimplementować na polu indywidualnym i wspólnotowym to :

1. Nasza esencja, istota jest niewinna. Rozwój człowieka ma na swojej drodze liczne ograniczenia i to powoduje, że człowiek błądzi.

2 Błądzenie jest normalne! Dzięki błędom się uczymy!

3. Człowiek robi to co jest w stanie zrobić na dziś, na poziomie świadomości, na którym się znajduje.

4. Reguły „dobra i zła” są potrzebne do momentu, gdy człowiek stanie się bardziej  świadomy i odpowiedzialny za siebie i innych. Potrzebujemy pokory dla naszej ludzkiej, wspólnej ograniczonej kondycji i przechodzenie przez kolejne poziomy rozwoju.

 

Ela

images

Żona to nie jest rodzina!?

W ostatnim czasie przy okazji smutnej uroczystości rodzinnej  ( pogrzeb) spotkałam się z przekonaniem, że żona to nie jest rodzina. Sama jestem żoną i ta zasłyszana sentencja dała mi do myślenia. Nie zgadzam się, że żona to nie jest rodzina. Zaczęłam zgłębiać temat zdając pytania i odkryłam, że za tym przekonaniem kryje się kolejne przekonanie, że rodzina to jest wspólna krew. 🙂 Nawet zgłębiając tę ” wspólną krew” można dojść do wniosku, że wszyscy ją mamy( żona też), bo mamy wspólnych pra pra pra przodków 🙂 Ale ja w analizie poszłam dalej.

Ostatnio przygotowuje szkolenie dyplomowe pod roboczym tytułem „Skąd pochodzę dokąd zmierzam” i prezentując tytuł mężowi on zasugerował mi, żeby w drugiej części był wybór, czyli „skąd pochodzę dokąd wybieram…”. I  w słowie wybieram jest dla mnie sedno w twierdzeniu, że jednak żona to jest rodzina.

Nasza rodzina ( ta wspólna krew) to jest rodzina, z której pochodzimy ( skąd pochodzimy). Żona to jest rodzina, którą wybieramy ( dokąd, z kim wybierasz…). W coachingu dojrzałości bardzo dużo mówię o odpowiedzialności i wyborze.  Nie mamy wpływu skąd pochodzimy, co nas determinował do tej pory. Jednak na drodze rozwoju stajemy się niezależnymi osobami, które wybierają, również to co nas do tej pory kształtowało.

Dojrzałość to jest świadomość tego skąd pochodzimy, dojrzałości to jest świadomości siebie dziś,  dojrzałość to jest wybór i odpowiedzialność za przyszłość.

 

Ela

 

 

Moje życie Don Kichota

Zadając sobie pytanie: ” gdzie odbywa się życie? ” coraz częściej dochodzę do wniosku, że w mojej głowie, we mnie :-). Niczym Don Kichot  ( postać literacka – pewnie znasz) wiele rzeczy, jak moje przekonania, opowieści o sobie i o świecie, to często jedynie wytwór mojej ” głowy – umysłu” a jeszcze głębiej i biorąc pod uwagę teorię ego rozwoju, i całego ” ego”, czyli konstruktu we mnie, który snuje opowieści.

Zdarza mi się ( ostatnio mi się zdarzyło :-)), podam tu prosty przykład, łapie się na tym, że przychodzi mi myśli,  że ktoś specjalnie chce mi zrobić na złość i walczę lub odsuwam się od tej osoby! Zamiast po prostu spytać i upewnić, czy moje bieżące uczucia i myśli to nie jedynie wytwór mieszanki moich doświadczeń, dawnych emocji, myśli, wyobrażeń, przekonań a może jeszcze głębiej i poziomu ego rozwoju, który ma na mnie wpływ i tę reakcję tworzy! ( bez upewnienia się walczę przecież z wiatrakami z własnych wyobrażeń  :-))

11

Bo właśnie na to jak widzimy świat, siebie i innych ma wpływ wiele czynników – uczucia, emocje, myśli, doświadczenia, wpływ społeczno – kulturowy, poziom ego rozwoju. To co jest istotne tutaj to to, kiedy jesteśmy w stanie te czynniki zobaczyć? No bo jak nie widzimy to czy możemy coś z nimi zrobić? Choćby te czynniki i reakcje współczująco zaakceptować 🙂

W wyniku rozwoju wertykalnego ( poszerzającego naszą perspektywę , jakby wchodzić na górę) najpierw zauważamy i zaczynamy wpływać i zarządzać światem zewnętrznym. Dalej na drodze rozwoju zaczynamy zauważać nasze zachowanie,wzory powtarzanych zachowań. Dalej jeszcze zaczynamy zauważać nasze myśli i emocje.  Na kolejnych etapach rozwoju zaczynamy dystansować się do czynników, które mają na nas wpływ, nas tworzą, tworzą nasze reakcje, odpowiedzi. Dystansując się, będąc w pozycji obserwatora, możemy zacząć te czynniki regulować i lepiej odpowiadać ( być odpowiedzialnym) na to co się wydarza.

Nasze ” prawdziwe ja ” ta esencja, istota nas, jest kontekstem, w którym zadziewają się emocje, myśli, nasze doświadczenia. Nasze ego to jest konstrukt, proces, który się zmienia ( zaczyna opowiadać nowe historie o sobie i o świecie) na drodze naszego rozwoju. To co nazywamy byciem sobą zadziewa się wtedy, gdy nasze ego połączy się z naszą esencją, esencja wypełni nasze ego. Ta nasza esencja jest tym obserwatorem, który  reguluje, ” prostuje” potem ten nasz konstrukt -ego.

To, że nie widzimy naszych emocji, myśli, całego konstruktu ego, wynika z poziomu naszego rozwoju. Na początku ” jesteśmy „czynnikami jak myśli, emocje a na drodze rozwoju zaczynamy się do nich dystansować. Nasz rozwój jest procesem a każdy etap, poziom jest istotny na drodze do bycia coraz bardziej sobą.

Tekst na podstawie: teorii ego rozwoju, action inquiry,  terapii ACT, terapii IFS, terapii skoncentrowanej na emocjach, podstawach coachingu, ” prawdziwe i fałszywe ja” – Winnicott Donald

 

Ela

Od wyzysku do współpracy, od niezależności do współzależności!

W szkole moje dziecko wraz z innymi dziećmi postanowiło hodować ślimaki a że jest w szkole NVC ( porozumienie bez przemocy) zebrali się w kręgu, żeby to przegadać, bo przecież dzieci chcą zabrać ślimaki z ich naturalnego środowiska!

Przy tej sytuacji urodziło się we mnie pytanie: skąd u dzieci chęć zabierania z natury ślimaki, w sumie jedynie dla własnej przyjemności? Bo o ile cenie metodę NVC to zdaje sobie sprawę, że przemoc jest głęboko w nas pisana ( jesteśmy przemocą) i to głęboko w nas potrzebna jest zmiana, żeby i nasz język się zmienił ( działanie też). Tak więc skąd pomysł zabierania ślimaków?

Z jednej strony przychodzi mi do głowy, że dzieci naśladują nas dorosłych. Przecież zabieramy dzieci do zoo, kupujemy zwierzątka i trzymamy w klatkach, a tak grubiej dzieci też zabieramy z placu zabaw  ( naturalną potrzebą dziecka jest zabawa) do szkoły i w ogóle w naszej kulturze mamy przekonanie, że człowiek góruje nad naturą i ma prawo czyni sobie ziemię poddaną. Z drugiej strony może chęć górowania jest w naszej naturze, jesteśmy po prostu w procesie stawania się coraz bardziej świadomymi, dojrzałymi i mądrymi. W takiej sytuacji nie negowałabym tego, akceptowałaby, jednocześnie uświadamiając, że można inaczej.

Dzieci chłonną jak gąbka wszystko, to co my dorośli kreujemy własną świadomością, myślą, słowem. Często nowa wiedza przekracza poziom naszego rozwoju, chcemy przekazać ją dzieciom a sami postępujemy po staremu. Wiedza potrzebuje być ucieleśniona, tylko wtedy przejawi się w języku i naszym działaniu i w działaniu dzieci też.  Tak więc potrzebny jest rozwój nas wszystkich na wyższy poziom świadomości, który pozwoli na ucieleśnienie wiedzy takiej jak NVC,  turkusowe organizacje, współpraca i współzależność.

W tej chwili tworzy nas paradygmat wyzysku i niezależności, więc nie ma mowy o współpracy i współzależności z innymi ludźmi i naturą. Wyzyskujemy naturę i innych ludzi, dążymy do niezależności a nie współzależności. Ale to jest normalne w punktu widzenia teorii ego rozwoju. Najpierw potrzebujemy stworzyć niezależne ego, żeby później móc poluzować jego granice i wpuścić więcej światła a wraz z nim innych ludzi i naturę.

Zapraszam po więcej wiedzy na moje szkolenia i coaching 🙂

Elżbieta Rogalewicz

 

 

5 pułapek naszego umysłu

Rozwijając się warto uświadomić sobie, zaobserwować pułapki, jakie zastawia na nas umysł. Chce wam dziś przedstawić 5 pułapek, opisanych w książce „ Unlocking Leadership Mindtraps” Jennifer Garvey Berger.

Nasz umysł to gawędziarz, lubi snuć opowieści. Historie z przeszłości potrafimy zamknąć w prostej opowieści. I to jest pierwsza z pułapek, w które wpadamy. Kiedy rzeczy się działy w przeszłości wcale takie proste nie były, jak to brzmi w naszych opowieściach. Nasz umysł jednak pamięta tylko tę prostą opowieść o przeszłości i spodziewa się takiej samej prostoty w przyszłości. W czasach dobrych praktyk, mniej złożonego świata takie podejście się sprawdzało, ale już nie dziś, w obliczu coraz większej kompleksowości.

To co wydaje się słuszne wcale słuszne nie musi być. Druga pułapka to pułapka słuszności. Patrząc na rzeczywistość wierzymy, że widzimy ją taką jak ona jest. To iluzja. Widzimy świat przez pryzmat tego, jacy my jesteśmy. Wierzymy w to, co widzimy, więc nie zauważamy, nie przychodzi nam do głowy, że są rzeczy, których nie widzimy. Ta wiara powoduje, że czujemy, że mamy słuszność. A kiedy wiemy, że mamy słuszności to z automatu jesteśmy zamknięci na nowe możliwości. Leaderzy, którzy są pewni swoje racji, są niebezpieczni w dzisiejszym kompleksowym świecie,bo ignorują dane, które mogłyby udowodnić, że są w błędzie.

Co nas okrada z dobrych pomysłów? Tęsknota za poczuciem dopasowania. Prawda jest taka, że długo potrzebowaliśmy tego dopasowania, żeby przetrwać. W grupie łatwiej było przetrwać. Jednak ta tęsknota za dopasowaniem na tyle wryła się w nasz system, że teraz odczuwamy odrzucenie prawie jak fizyczny ból. Paradoksalnie dziś w obliczu kompleksowości naszej rzeczywistości, przetrwać możemy, moim zdaniem, tylko dzięki dobrym, nieszablonowym, niekonwencjonalnym pomysłom.

Ludzie lubią mieć kontrolę, nie zdając sobie sprawy, że to pułapka. Kontrola sprawia, że czujemy się bezpieczni. Poza tym utarło się, że leader i menedżer to ten, co musi mieć wszystko pod kontrolą. W złożonym świecie, wielu połączonych elementów, gdzie relacja pomiędzy przyczyną i skutkiem nie jest jasna, trudno jest mieć kontrolę. Odpuścić kontrolę na rzecz stworzenia odpowiednich warunków, też do rozwoju, to wydaje się jedyna słuszna droga.

Co robimy całym dniami? Chronimy nasze kruche ego. Pomimo, że człowiek ma naturalną potrzebę rozwoju, wierzymy, że rozwinęliśmy się już w przeszłości i dużo w przyszłości już się nie zmienimy. Chroniąc nasze ego, odpowiadamy na to, co nas spotyka w sposób reaktywny. Chronimy naszą reputację, prezentując to co w nas najlepsze a chowamy to co czujemy, że jest nieadekwatne. Kiedy próbujemy chronić nasze ego zamiast się rozwijać i zmieniać, kończymy jako dopasowani do świata , który już przeminął. Potrzebujmy się wciąż rozwijać, aby sprostać wymaganiom dzisiejszego i jutrzejszego świata.

 

Elżbieta Rogalewicz

Jest taka przestrzeń, istotna rzeczywistość…

Dziś w przypływie chwili napisałam taki kawałek, w sumie trochę poetycki o naszym rozwoju:-) w oparciu o prace A. H. Almaas.

Jest taka przestrzeń, istotna rzeczywistość, która ma wszystko to, co człowiek potrzebuje do rozwoju, stawania się pełnym, dojrzałym człowiekiem. Ta przestrzeń nie może zrealizować naszych fizycznych potrzeb, ale już te emocjonalne, moralne, mentalne czy duchowe może. Ta przestrzeń to nasza esencja i źródło naszego bycia.

W procesie rozwoju ego – struktury, która jest miernym odbiciem naszej esencji, bierzemy różne obiekty i ich role za aspekty tej esencji. Mamę bierzemy za aspekt połączenia z naszą esencją. Mama to obraz miłości, radości i napełnienia. Ojca bierzemy za aspekt inteligencji, woli i przewodnictwa. Dziewczynki marzą o silnym i inteligentnym mężczyźnie nie wiedząc, że same mają dostęp do inteligencji, woli i siły.

Nasza struktura ego jest zbudowana na braku połączenie z naszą esencją, więc u podstaw jest niejako „ wybrakowana”. Budujemy iluzję, zastępstwo, obraz siebie w głowie. Budujemy naszą osobowość w oparciu o relacje z obiektami, które na dodatek nie są świadome swoich ról.

Dopiero ponownie łącząc się z naszą esencją i integrując jej aspekty stajemy się prawdziwą osobą a nie tylko obrazem w głowie. Ta esencja jest z nami cały czas, jednak kształtując ego, iluzję zrywamy z nią kontakt. Rozpuszczając iluzję ego i zostawiając z naszego doświadczenia tylko to, co jest prawdą, nawiązujemy na nowo kontakt z naszą esencją.

I właśnie wtedy zaczyna się zmiana, rozwój, zaczyna się nowy rozdział naszego życia, już jako prawdziwa osoba.

Elżbieta Rogalewicz

 

\

Człowiek jest wartością, reszta to opowieści.

Człowiek, w sensie istnienia, jest wartością sam w sobie, reszta to opowieści.

Oglądałam ostatnio film Grę o Tron, w którym wyspiarka powiedziała, że u nich nie ma bękartów, bo nie ma ślubów. Zobaczcie ile muszą wycierpieć osoby nazywane bękartami tylko dlatego, że wymyślamy porządek, który z reguły wyklucza, poniża tych co się nie stosują. Jeszcze ciekawsze stwierdzenie z filmu: bękarty to zazwyczaj owoce prawdziwej miłości. Miłości wykraczającej poza porządek, opowieści, które sobie opowiadamy! No tak opowiadamy, bo to są wszystko jedynie opowieści. Takie pytanie do refleksji? Na ile imigranci byliby imigrantami, gdyby cały świat był jednym krajem?

Każdy z nas jest niepowtarzalną perłą, wartością sam w sobie, rodząc się wkraczamy jednak w świat opowieści, w których nie ma mowy o naszej wyjątkowości, o naszym istnieniu, jako podstawy tego kim jesteśmy. Przybieramy maski na scenie życia i zapominamy, kim jesteśmy naprawdę. A. H. Almaas , twórczyni Diamond Approach, mówi, że nasz świat ego ( opowieści) jest odbiciem świata obiektywnego, tego prawdziwego. Ten zerwany kontakt z naszym jestestwem powoduje pustkę, którą staramy się napełniać, tylko sami wiecie, że nic na tym naszym świecie nie jest nas w stanie zapełnić. Jak śpiewał Dżem ” W życiu ważne są tylko chwile” i może w uważności w tych chwilach odnajdziemy drogę powrotną do domu:-)

Ważne jest też to, że żeby odkryć ten obiektywny świat to potrzebujemy obiektywnie patrzeć. A co to znaczy? To znaczy, że nie patrzymy tylko przez pryzmat umysłu a wykorzystujemy do patrzenia wszystkie aspekty bycia człowiekiem, duchowy aspekt też. Patrz na świat całym sobą!

Naszym celem jest stać się człowiekiem ( human being), bo dziś jesteśmy jedynie na dziecinnym etapie rozwoju człowieka, na poziomie ego ( human), który jest jedynie powierzchowną warstwą człowieczeństwa. A naszym celem jest pogłębienie naszego człowieczeństwa. Tak więc rozwój człowieka nie kończy się na odseparowanym, zindywidualizowanym obrazie siebie, jak twierdzi nauka. Duchowość też potrzebuje, żeby spojrzeć na nią z innej perspektywy, jako kolejny wymiar człowieczeństwa. Takie ćwiczenie na koniec postu: ćwiczcie sobie mówienie „Ja jestem”, bez żadnej opowieści z przeszłości czy naszego porządku. Po prostu „Ja jestem”.

Elżbieta Rogalewicz

Nowy Rok, kartka z kalendarza

W tym poście chciałabym odnieść się do świętowania odejścia Starego i witania Nowego Roku wraz z celami, postanowieniami, które sobie robimy w tym okresie.

Ja szczerze mówiąc to tak się rozglądałam się i rozglądałam i żadnego Nowego nie zobaczyłam 🙂 jedynie nową kartkę w kalendarzu. Tak naprawdę to kalendarz, czyli zewnętrzne źródło, wyznacza nam ten czas Nowego. Można powiedzieć, że kalendarz mówi nam co mamy robić, co jest bardzo ciekawe i dlatego chciałabym poddać to, również waszej, refleksji 🙂 W tym poście zajmę się też celami, ale żeby to zrobić przejdę przez temat: czym jest ego i co to jest flow oraz prawdziwa, pełna osoba vs.  ego.

Czym jest ego, jak działa i czego tu brakuje?

Ego ( to co bierzemy za JA) to w skrócie obraz siebie z przeszłości, który projektujemy na to, co jest tu i teraz. Ego jest jak zasłona oddzielająca nas od tego, co jest tu i teraz, od nurtu życia. W teorii relacji z obiektem, separacja – indywidualizacja ego jest finalnym etapem rozwoju, dojrzałości osoby dorosłej. To jest etap spojrzenia wstecz, wybrania co nam pasuje i poukładania na nowo naszego obrazu siebie, w separacji od wczesnych opiekunów.

Czego tu brakuje?

Brakuje podmiotowości, naszej esencji, tego kim w rzeczywistości jesteśmy, bo przecież nie jesteśmy jedynie obrazem w naszej głowie? Na poziomie Ego jesteśmy oddzieleni od nurtu życia , jesteśmy obrazem bez życia. O tym połączeniu z nurtem życia mówi ” flow”, stan, w którym w pełni jesteśmy tym, co robimy.  Tak więc psychologia kończy nasz rozwój na poukładanym obrazie, na dojrzałym ego, jednak to nie jest koniec naszej drogi. W dojrzałej fazie ego – rozwoju nasze mechanizmy obronne potrafimy wykorzystać do adaptacji ( już nie tylko do obrony), granice dojrzałego ego  ( w tym identyfikacje) stają cieńsze i przez to człowiek jest bardziej elastyczny, otwarty i obiektywny. Kolejnym korkiem w rozwoju jest zrzucenie wszelkich mechanizmów obronnych, granic ( w tym identyfikacji) i połączenie  się z nurtem życiem, staniem się prawdziwą, podmiotową, autonomiczną osobą ( Ja jestem)

A czym są cele w świecie ego a czym w świecie już połączonym z nurtem życia?

Jeśli ustalamy cele w świecie ego to są one oparte na obrazie świata i siebie z przeszłości, więc są niejako zniekształcone, tak jak nasze widzenie świata przez zasłonę ego, nie są połączone z nurtem życia, samo stawianie sobie celów powoduje też limitowanie się, ograniczanie. W świecie połączonym z nurtem życia, celem nie jest stanie się czy osiągnięcie czegoś konkretnego a raczej cel jest ekspresją, rezultatem tego kim osoba jest tu i teraz, w danym momencie. Prawdziwa osoba połączona z nurtem życia jest już napełniona i ta pełnia może manifestować się, jako ten konkretny cel. Różnica jest na poziomie intencji. Można pisać książkę, żeby stać się sławnym lub napisać książkę, żeby inni na tym skorzystali. Życie w pełni to życie spontanicznie płynące, gdzie celem nie jest osiągnięcie czegoś. Cel osiągany jest bez wysiłku, jako naturalny flow. Rzeczy zdają się płynąć w konkretnym kierunku.

Tak więc podsumowując: cel w świecie ego jest zaplanowaną aktywnością a w świecie połączonym z nurtem życia naturalnym procesem. 

Tak więc z okazji Nowego, życzę nam rozwoju i połączenia z nurtem życia, kiedy spełnieni będziemy, w stanie flow realizować, cele w zgodzie z nurtem życia 🙂

Elżbieta Rogalewicz

Inspiracją jest dla mnie A. H. Almaas oraz Susan Cook Greuter.

Podstawowe zaufanie

Jakość naszych pierwszych chwil na świecie wpływa na utrzymanie lub utratę w części ( większej lub mniejszej) tzw. podstawowego zaufania ( basic trust). Podstawowa ufność jest według E. Eriksona, znanego psychoanalityka, kamieniem węgielnym zdrowej osobowości.

Tu od razu dodam, że z pojęciem „podstawowego zaufania” spotkałam się też w duchowości, co jest dowodem na to, że nauka bierze idee z duchowości 🙂 i nauka i duchowość nie są niezależne a wzajemnie się inspirują i przenikają. Tak więc warto eksplorować obie dziedziny.

Jeśli najbliższe otoczenie, w okresie niemowlęcym, odpowie na nasze potrzeby w sposób wspierający, z miłością i pełną akceptacją, rozwinie się w nas poczucie bezpieczeństwa i przekonanie o dobroci, obfitości, przychylności świata. Na takim solidnym fundamencie dalej możemy rozwijać się w stronę autonomii, kompetencji i mądrości.

Jeśli otoczenie nie będzie odpowiadać na nasze potrzeby, nie zobaczy nas w pełni i nie zaakceptuje a tylko będzie projektować na nas swoje wyobrażenia, to utracimy w dużym stopniu podstawowe zaufanie i zaczniemy reagować na sygnały odbierane od otoczenia.

Jeśli otoczenie nas nie widzi  to i my siebie nie zobaczymy i zaczniemy kształtować swoją osobowości jako reakcja na otoczenie. Zamiast sobą, z jednej strony autonomiczną a z drugiej strony częścią większej całości, staniemy się odseparowanym, bezradnym, zbiorem reakcji. Tu w dalszym zrozumieniu tematu pomoże nam definicja tzw. duchowości.

A więc jaką definicję podstawowego zaufania przyjmuje tzw. duchowość:

„… Podstawowe zaufanie jest dla duszy sposobem dopasowania się do fundamentalnych praw jednej, prawdziwej rzeczywistości, do faktu, że poczucie sensu istnienia jako odseparowane i wyizolowane jednostki jest błędne, że nasze doświadczenie ego, w izolacji i w bezradności, jest iluzją opartą na identyfikacji z fizyczną manifestacją świata. Wiedzieć, że jesteśmy częścią jednej rzeczywistości oznacza, że nasza prawdziwa natura nie jest zdefiniowana przez doświadczenie ego w fizycznym ciele i nie może być zraniona czy zniszczona. Jeśli indywidualna dusza nie utraciła kontaktu z prawdziwą rzeczywistością niepodzielności, wtedy odzwierciedli to przez działanie w sposób, który wyraża tę wiedzę…” Facets of Unity A.H. Almaas.

To wygląda tak, że akceptujące i kochające otoczenie pozwala nam na pozostanie w kontakcie z prawdziwą, niepodzielną rzeczywistością, ze światem Platońskich idei, ze źródłem i istotą życia.

Nawiązując do zbliżającego się święta Bożego Narodzenia można powiedzieć, że każde dziecko, które się rodzi jest połączone z tym co boskie i od nas zależy czy stworzymy takie warunki ( holding environment Winnicott), aby to co boskie mogło się w naszym świecie w pełni narodzić 🙂 a my rozwijać zdrową osobowość.

Poniżej jeszcze tabelka jakie według E. Eriskona stadia rozwoju przechodzimy w trakcie życia.

To podróż bohatera w stronę mądrości, w którą każdy z nas musi wyruszyć i dalej pokonywać po drodze dylematy (przechodzić tzw. kryzysy rozwojowe) i zyskiwać cnoty.

Stadium rozwoju Biegun pozytywny Biegun negatywny Cnota  (wartość ) stanowiąca osiągnięcie danego stadium rozwoju
Niemowlęctwo Podstawowa ufność Brak zaufania Nadzieja
Wczesne dzieciństwo Autonomia Wstyd i zwątpienie Wola
Średnie dzieciństwo Rozwijanie inicjatywy Poczucie winy Stanowczość
Późne dzieciństwo Pracowitość Poczucie niższości Kompetencja
Dorastanie Poczucie tożsamości Pomieszanie ról, tożsamości Wierność, zdolność podejmowania zadań
Wczesna dorosłość Intymność -bliskie relacje Poczucie izolacji Miłość
Średnia dorosłość Produktywność Stagnacja Troska o innych
Późna dorosłość Integralność ego Rozpacz Mądrość

Elżbieta Rogalewicz

Społeczny umysł

Dzisiejszy świat jest ponad głowami około 70 % wszystkich ludzi. Ta zdecydowana większość ma tzw. umysł społeczny, uformowany przez definicje, relacje, społeczne normy, historię. Jest to w teorii psychologa rozwojowego Roberta Kegana 3 porządek świadomości.

Umysł społeczny mówi: Ja jestem moimi relacjami i ja przestrzegam zasad. Zawsze robiliśmy to w taki sposób.

Społeczny umysł uformowany jest przez system społeczny, który niejako tłumaczy mu świat, dostarczając definicje, opowieści, paradygmaty, normy.

Dzisiejszy świat i jego problemy potrzebują jednak umysłów zdolnych do refleksji, samo- formowania, samo- regulacji, samo- tworzenia się. Zastany porządek społeczny nie jest wystarczający, aby sprostać problemom nowoczesności.

Jest to w teorii Kegana 4 porządek świadomości.

Umysł taki mówi: Ja mam  swoją tożsamość i dokonuje wyboru. Zastanawiam się co by było, gdyby …..

Poniżej przedstawiam, jak kolejne porządki świadomości zachowują się, myślą, odpowiadają, co potrzebują w codziennych sytuacjach.

ppt89B2 [Odzyskano]

 

Dzisiejszy świat potrzebuje umysłów zdolnych do refleksji, samo- regulacji, do widzenia większego obrazka, połączenia własnego i innych z całością.

Tak z własnych przemyśleń mogę powiedzieć, że rodzimy w się zastanym, kontynuowanym porządku. Dostajemy społeczną rolę, miejsce, nauczani jesteśmy zasad, norm i tradycji.

Dziedziczymy nie tylko majątki, ziemię, ale i klasy społeczne, myślenie w kategoriach co my mali, zwykli ludzie możemy, traumy, ograniczenia, lęki. Ale tak nie musi być. Nasza przeszłość i porządek nie musi być kontynuowany. Możemy przeszłość  i zastany porządek poddać refleksji, wyciągnąć wnioski typu: co jest w zastanym porządku wspierające a co nie jest ? O czym nam mówi nasza przeszłość, czego nas nauczyła? W jaki stopniu ” ja ” muszę być determinowany przez zastany porządek, przez przeszłość, przez relacje? Co ja mogę wnieść do zastanego porządku? Co jest dla mnie ważne?

A do tego potrzebne są umysły 4 porządku świadomości.

A jak możemy wspierać rozwój umysłów w stronę 4 porządku? Po pierwsze potrzebujemy zastosować zrównoważone podejście. Ludzie rozwijają się najlepiej, gdy doświadczają w życiu połączenia wsparcia z wyzwaniami. Dalej ludzie potrzebują akceptacji takimi jakimi są i potrzebują odpowiedniej pomocy w świecie i zadaniach 4 porządku, do którego na razie dojrzewają.

IMG_0131

Elżbieta Rogalewicz