Co powoduje, że nowe narzędzia zarządzania i przywództwa nie działają?

Obecnie mówi się i próbuje się wdrażać nowe narzędzia do organizacji jak coaching, turkusowe zespoły i wiele innych. Patrząc wstecz, gdy pracowałam jako menedżer, wprowadzano ISO i CSR odpowiedzialność społeczną i obserwując i uczestnicząc w  procesach wdrażania,  zastanawiałam się co powoduje tyle trudności, oporu i niezrozumienia! Właśnie takie obserwacje i refleksje skierowały mnie na drogę coachingu i trenerstwa:-)

Dziś już coraz bardziej widzę i wiem, gdzie leży problem! Chodzi o kontekst, w którym osadzony jest system – człowiek. A kontekst jest bardzo szeroki i głęboki. Człowiek np. istnieje w kontekście kulturowym, który determinuje w jaki sposób się organizujemy, jakie mamy relacje, jak działamy. Znowu kontekst kulturowy jest osadzony w szerszym kontekście historycznym, znowu ten w ewolucyjnym – logiki działania ( teoria integralna i kolejne memy, kolejne etapy ego rozwoju).

Wdrażając nowe narzędzia nie jesteśmy często świadomi, nie zauważamy i nie bierzemy pod uwagę kontekstu. Może wynika to z tego, że ten kontekst jest niejako osadzony w naszych głowach, w naszym myśleniu i nie jest namacalny. Ten kontekst zawiera się w założeniach, przekonaniach, wierzeniach, paradygmatach. Zasady i założenia, które mamy ” w głowach” determinują nasze działania, zachowania. Dziś np. mamy kontekst zysków, wyników i wszystkie środki służą tym celom, więc nie ma tu miejsca dla wsparcia rozwoju ludzi, ochrony planety itd.

Co się dzieje, gdy próbujemy wprowadzać nowe narzędzia? Panujący obecnie kontekst się broni, wspiera tylko te rozwiązania, które służą jego celom, reszta skazana jest często na niepowodzenie. Tam gdzie, ważna jest rywalizacja, hierarchia, praca ludzka jako zasób, przekonanie, że tylko najsilniejsi przetrwają, nie mam miejsca na NVC, coaching rozwojowy, CSR, turkusowe zespoły.

Tak więc pierwszym krokiem przed wprowadzaniem nowych narzędzi jest obserwacja i świadomość jaki mamy kontekst. Jakie założenia, zasady panują w naszej organizacji, jakie intencje mamy jako organizacja, te artykułowane i te ukryte, w jakim kontekście społecznym, kulturowym istnieje nasza organizacja – co powoduje, że tak a nie inaczej się organizujemy i działamy,  na jakim etapie ego rozwoju są ludzie w naszej organizacji i społeczeństwie?

Elżbieta Rogalewicz

Nowy Rok, kartka z kalendarza

W tym poście chciałabym odnieść się do świętowania odejścia Starego i witania Nowego Roku wraz z celami, postanowieniami, które sobie robimy w tym okresie.

Ja szczerze mówiąc to tak się rozglądałam się i rozglądałam i żadnego Nowego nie zobaczyłam 🙂 jedynie nową kartkę w kalendarzu. Tak naprawdę to kalendarz, czyli zewnętrzne źródło, wyznacza nam ten czas Nowego. Można powiedzieć, że kalendarz mówi nam co mamy robić, co jest bardzo ciekawe i dlatego chciałabym poddać to, również waszej, refleksji 🙂 W tym poście zajmę się też celami, ale żeby to zrobić przejdę przez temat: czym jest ego i co to jest flow oraz prawdziwa, pełna osoba vs.  ego.

Czym jest ego, jak działa i czego tu brakuje?

Ego ( to co bierzemy za JA) to w skrócie obraz siebie z przeszłości, który projektujemy na to, co jest tu i teraz. Ego jest jak zasłona oddzielająca nas od tego, co jest tu i teraz, od nurtu życia. W teorii relacji z obiektem, separacja – indywidualizacja ego jest finalnym etapem rozwoju, dojrzałości osoby dorosłej. To jest etap spojrzenia wstecz, wybrania co nam pasuje i poukładania na nowo naszego obrazu siebie, w separacji od wczesnych opiekunów.

Czego tu brakuje?

Brakuje podmiotowości, naszej esencji, tego kim w rzeczywistości jesteśmy, bo przecież nie jesteśmy jedynie obrazem w naszej głowie? Na poziomie Ego jesteśmy oddzieleni od nurtu życia , jesteśmy obrazem bez życia. O tym połączeniu z nurtem życia mówi ” flow”, stan, w którym w pełni jesteśmy tym, co robimy.  Tak więc psychologia kończy nasz rozwój na poukładanym obrazie, na dojrzałym ego, jednak to nie jest koniec naszej drogi. W dojrzałej fazie ego – rozwoju nasze mechanizmy obronne potrafimy wykorzystać do adaptacji ( już nie tylko do obrony), granice dojrzałego ego  ( w tym identyfikacje) stają cieńsze i przez to człowiek jest bardziej elastyczny, otwarty i obiektywny. Kolejnym korkiem w rozwoju jest zrzucenie wszelkich mechanizmów obronnych, granic ( w tym identyfikacji) i połączenie  się z nurtem życiem, staniem się prawdziwą, podmiotową, autonomiczną osobą ( Ja jestem)

A czym są cele w świecie ego a czym w świecie już połączonym z nurtem życia?

Jeśli ustalamy cele w świecie ego to są one oparte na obrazie świata i siebie z przeszłości, więc są niejako zniekształcone, tak jak nasze widzenie świata przez zasłonę ego, nie są połączone z nurtem życia, samo stawianie sobie celów powoduje też limitowanie się, ograniczanie. W świecie połączonym z nurtem życia, celem nie jest stanie się czy osiągnięcie czegoś konkretnego a raczej cel jest ekspresją, rezultatem tego kim osoba jest tu i teraz, w danym momencie. Prawdziwa osoba połączona z nurtem życia jest już napełniona i ta pełnia może manifestować się, jako ten konkretny cel. Różnica jest na poziomie intencji. Można pisać książkę, żeby stać się sławnym lub napisać książkę, żeby inni na tym skorzystali. Życie w pełni to życie spontanicznie płynące, gdzie celem nie jest osiągnięcie czegoś. Cel osiągany jest bez wysiłku, jako naturalny flow. Rzeczy zdają się płynąć w konkretnym kierunku.

Tak więc podsumowując: cel w świecie ego jest zaplanowaną aktywnością a w świecie połączonym z nurtem życia naturalnym procesem. 

Tak więc z okazji Nowego, życzę nam rozwoju i połączenia z nurtem życia, kiedy spełnieni będziemy, w stanie flow realizować, cele w zgodzie z nurtem życia 🙂

Elżbieta Rogalewicz

Inspiracją jest dla mnie A. H. Almaas oraz Susan Cook Greuter.