Rozwój dojrzałości ego

W październiku jadę na kolejne spotkanie z Susan Cook – Greuter, która wyróżniła 9 poziomów rozwoju ego. Stworzyła też narzędzie pomocne w określeniu, który poziom jest u nas tym, z którego na co dzień funkcjonujemy, takie centrum dowodzenia, mając oczywiście dostęp do innych poziomów.

Powoli wprowadzając nauki Susan w swoją praktykę, chce też wprowadzać was. Dziś przekaże wam, na razie bez szczegółowego opisu poszczególnych poziomów, jak według teorii Susan podejmujemy decyzję czy próbujemy oddziaływać na świat na drodze dojrzałości ego.

Znając nasze postawy w trudnych sytuacjach, w jaki sposób rozwiązujemy problemy możemy określić wartości, którym się kierujemy i możemy wyznaczyć kierunek wzrostu.

W jaki sposób podejmuje decyzję w nowych sytuacjach?

Poziom Self – centric – szybko działa, aby pozostać na szczycie, bez rozwagi

Group – Centric – unika podejmowania działań, które mogą spowodować niezadowolenie lub rozdrażnienie, czekają na więcej informacji, decyzje zwierzchników

Skill – Centric – decyduje w oparciu o techniczne, twarde podstawy nie uwzględniając kontekstu, konsekwencji i nieoczekiwanych rezultatów, wykorzystuje precedens

Self- Determining – decyduje racjonalnie i z rozwagą. Obmyśla możliwe konsekwencje. Obejmuje przyszłość i co należy zrobić, żeby się tam dostać, dąży do maksymalnego wpływu i / lub korzyść

Self – Questioning – Ma radość z samego procesu odkrywania. Szukanie przyczyny sprawy, zastępuje myślenie o systemie, jako całości. Głos każdego zasługuje na wkład, trudno podjąć decyzję.

Self – actualizing – świadomy wielu perspektyw i współzależnych systemów. Patrzy na różne czynniki i podejmuje decyzje na podstawie starannie przebadanych priorytetów i długoterminowych rezultatów.

Construct – aware – odkrywa grę pomiędzy chaosem i porządkiem, łączy przeciwieństwa

W jaki sposób wpływam, oddziałuje?

Poziom Self – centric – bierze sprawy we własne ręce, stosuje przymus, nastawienie wygrać walkę

Group – Centric – wzmacnia obecne normy społeczne, zachęca, schlebia. Uległość wobec protokołu , zdobywa wyznawców – followersów

Skill – Centric – Szuka perfekcji dając pełną atencję dla szczegółów. Daje dowody dla swojego stanowiska w sprawie, oddala obawy innych.

Self- Determining – Dostarcza logiczne argumenty, dane, przykłady z doświadczenia, tworzy zadaniowe / nastawione na cel kontrakty, uzgodnienia.

Self – Questioning – Korzysta ( odrzuca) z zasad, kiedy jest potrzeba, wymyśla nowe zasady, kwestionuje założenia

Self – actualizing – Lider przekształceń, re-interpretuje sytuację, aby decyzja wspierała ogólne zasady, strategię. Spójność, zapobiegliwość.

Construct – aware – Przekształca, przewraca do góry nogami, klaunuje, jest lustrem dla społeczeństwa, działa poza sceną.

 

Elżbieta Rogalewicz

 

 

 

 

Dotknąć życia

     

 

empathy-hands

  „Wyobraźmy sobie, że możemy stworzyć struktury i instytucje społeczne nastawione na uwzględnienie potrzeb wszystkich poprzez współpracę opartą na dobrowolności. Wizja to stoi w sprzeczności z naszą obecną rzeczywistością – niedostatku i konfliktu – dlatego, aby ją sobie wyobrazić, potrzebujemy nowego rozumienia i pozytywnego stosunku do naszego człowieczeństwa. Podejście to zakłada zupełnie inną teorię ludzkiej natury, w której centrum znajdują się nasze potrzeby – to one stanowią o tym kim jesteśmy, motywują nas i pobudzają nas do wszelkich działań, które podejmujemy jako istoty ludzkie.” Miki Kashtan

Podzieliłam się z wami tym kawałkiem  z książki Miki Kashtan „ Niezwykle Świadome Życie”, bo obserwując własne i innych życie twierdzę, że bardzo istotne dla naszego rozwoju jest stworzenie takiej wspólnej przestrzeni, która jest rzeczywiście nastawiona na uwzględnienie naszych potrzeb. Tą przestrzenią jest konstrukt myślowy ( założenia, przekonania itd), który materializuje się w struktury, instytucje, system.

Warto tutaj dodać, że wyróżniam „ ja „ jako świadomość istnienia oraz „ ja „ jako ego, dojrzewająca, rozwijająca się według pojawiających się potrzeb, wciąż zmieniająca się konstrukcja ” subiektywnego ja”. Biorąc mój przykład: Ela, Polka, kobieta w sensie roli społecznej itd. to ego, moje subiektywne poczucia „ ja” jako element konstruktu myślowego, w którym wzrastałam  i „ ja” jako świadomość „ jestem, istnieje, widzę własne myśli, nie identyfikuje się z nimi”. I tu przytoczę Virginie Satir, terapeutkę, która trochę to wyjaśnia:

„ Postrzegam wszystkich ludzi jako przejawy życia, niezależnie od tego, jaką mogło ono przybrać formę”.

Przestrzeń, konstrukt myślowy, w którym istniejemy determinuje w dużej mierze nasz rozwój. Choć nie tylko, bo również świadomość. Susan Cook Greuter mówi o dwóch drogach rozwoju, ja myślę, że połączonych ze sobą : rozwój duchowy ( świadomość) oraz rozwój, dojrzałość ego.  I  tu też przytoczę Virginię, niezwykle skuteczną terapeutkę, żeby rozświetlić, upowszechnić termin świadomość, które wciąż wielu jawi się jako coś nie z tej ziemi:-) :

 „ Pod tym wszystkim widzę żyjącego człowieka, który jak myślę, inaczej wykorzystałby swój potencjał, gdyby miał kontakt z życiem. Z życiem, którym jest i którego część stanowi. Tak więc kiedy spotykam człowieka, w myślach zdejmuje z niego zewnętrzną powłokę i próbuje zobaczyć wnętrze…które próbuje zamanifestować swoją obecność…”

Zauważam na poziomie ogólnym, że ludzki konstrukt myślowy oparty jest w dużej mierze na lęku ( istnieją podstawowe emocje: lęk i miłość). Lęk powoduje, że nie akceptujemy życia, walczymy cały czas, próbujemy ujarzmić i kontrolować, chcemy jednie przetrwać – byleby do weekendu:-).

„Nie smakuję życia… bo się go boję. Do tego powinien przyznać się wędrowiec, który wyruszając w drogę, tak mocno się „spina”, by zabezpieczyć się przed wszelkimi przygodami, że przez to nie może cieszyć się drogą. Wyobraża sobie czyhające na niego straszne niebezpieczeństwa tak mocno, że skupia się wyłącznie na nich i w rezultacie podróż staje się tylko przeszkodą do szybkiego pokonania, a nie okazją do rozwinięcia skrzydeł ” Jacek Siepsiak SJ „Twoja Wyobraźnia cię uzdrowiła”

Miłość to akceptacja, tego co jest, wolność, szansa na rozwój, realizację swojego potencjału dla siebie i innych. Tak więc, jak dla mnie, uświadomienie sobie, że się boimy, że inni się boją jest dużym krokiem w kierunku zmiany.

Przestrzeń, system, w którym istniejemy determinuje nasze ego, wspiera lub ogranicza nasz rozwój, naszą dojrzałość. Każdy z nas ma te same potrzeby, wybieramy tylko różne strategie do realizacji naszych potrzeb. Ja w ogóle lubię myśleć, że są tylko potrzeby, nie ma mnie, nas, są tylko potrzeby. W jaki sposób przestrzeń nas determinuje? Np. kiedy się rodzimy dostajemy tożsamość ( Ela, Polka), której nie wybieramy i nikt się z nas nie pyta czy ją chcemy.  Jesteśmy przydzielani też do klasy społecznej, z którą potem się identyfikujemy i myślimy o sobie, że np.  ja jestem tylko zwykłym człowiekiem, więc co ja mogę! Kto z nas nie zna zwrotów ze swojego życia: powinnaś, musisz, wszyscy tak myślą!

I teraz nie neguje wszystkiego co jest, bo wynika to z naszego rozwoju świadomości. Tzn. do tej pory nie mogliśmy tego zauważyć, że istniejmy w ramach konstruktu myślowego. Pojawiały się w historii pojedyncze „oświecone” osoby, które o tym mówiły,  ale dziś jest już potencjał procentowy, żeby dokonać zmiany. Jest coraz więcej świadomych ludzi, na poziomie świadomości umożliwiającym dokonanie zmiany konstruktu, wspierającego rozwój nas wszystkich. Są też narzędzia jak coaching, terapie, kręgi itd. mówiące o świadomym i odpowiedzialnym życiu.

To co jest ważne to uświadomienie sobie, że nie ma mnie bez innych. Moje ego, subiektywne „ ja” jest częścią jedynie konstruktu myślowego. Ten konstrukt myślowy daje nam tożsamość, ramy istnienia. Ale konstrukt myślowy potrzebuje odpowiadać  ( zauważać, rozumieć, być pro-aktywnym) na istniejące potrzeby. Konstrukt musi uwzględniać, być nastawionym na wszystkie potrzeby, tak żeby cała ludzkość mogła się rozwijać. Niezauważone potrzeby będą szukać każdego sposobu, żeby się realizować. Nasze potrzeby mogą stać się nawet terrorystami 🙂 Ktoś nawet powiedział, że wszyscy jesteśmy terrorystami.

Wczoraj oglądałam program „ projekt bezdomny”, aktor przebrał się za bezdomnego i próbował żebrać o jedzenie. Poruszyło mnie to co powiedział na koniec ze łzami ten aktor – żebrak: „ nikt mnie nie zauważał, tak jakby nie istniał, a ja istnieje”. To ważne, żeby pamiętać, że każdy z nas jest wartościowym życiem, nieważne jaką formę przybieramy.

Virginia Satir w terapii uwzględnia cały system. Tzn. leczy cały system – rodzinę a nie jednego członka, którego wszyscy obarczają winą, widzą w nim chorego, złego, nieprzystosowanego. Nasz system, konstrukt potrzebuje terapii, zmiany, tak żeby każdy z nas mógł dotknąć życia, stać się autentycznym sobą, swoim potencjałem. Potrzebujemy przestrzeni nastawionej na uwzględnienie wszystkich potrzeb. Potrzeby to życie a życie to potrzeby.

Elżbieta Rogalewicz

 

images